Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 09 grudnia 2016

Będzie nowa antylichwa! Rząd jednym ruchem... skasuje branżę pożyczkową? Provident już tonie

Wygląda na to, że nadchodzi ustawa antylichwiarska w wersji 3.0. Ministerstwo Sprawiedliwości umieściło w czwartek późnym wieczorem na swoich stronach internetowych projekt zmian w prawie, które jeszcze bardziej mają przykręcić śrubę lichwiarzom. W jaki sposób? O ile projekt nie dotyka maksymalnego oprocentowania kredytów i pożyczek - nadal wynosić ma dwukrotność sumy stopy referencyjnej NBP i "bonusu" w wysokości 3,5% (punktu procentowego) - o tyle koszty pozaodsetkowe mają być mocno przycięte. Będzie można naliczyć maksymalnie 10% prowizji od udzielonej pożyczki oraz nie więcej niż 10% pozostałych kosztów, ale liczonych już w skali roku. Dziś progi są znacznie łagodniejsze: prowizja może wynieść nawet 25%, zaś koszty dodatkowe - nawet 30% w skali roku. Projekt nowego prawa antylichwiarskiego ustala też nową zasadę, że wszystkie koszty pozaodsetkowe mogą stanowić maksymalnie 75% wartości kredytu (dziś jest to 100%). Tak się zastanawiam czy przypadkiem niektóre nisko oprocentowane i wysoko "ospreadowane" kredyty hipoteczne by pod to nie podpadały ;-)).

Czytaj też: Dziwna sytuacja? Gdy firmy chwilówkowe chwalą ustawę antylichwiarską

ANTYLICHWA 3.0: JAK TO BĘDZIE DZIAŁAŁO? Co wprowadzenie tych regulacji oznaczałoby w praktyce? Otóż pożyczając 1000 zł na rok zapłaciłbym maksymalnie 54 zł odsetek (bo 10% oprocentowania, przy uwzględnieniu spadającego kapitału do spłaty, daje taki właśnie wynik), nie więcej niż 100 zł prowizji na starcie oraz nie więcej, niż 100 zł kosztów dodatkowych. A więc taka pożyczka nie będzie mogła kosztować więcej, niż 254 zł od każdego pożyczonego tysiąca. Dziś maksimum odsetkowe jest takie samo (54 zł od każdego tysiąca w skali roku), ale najwyższa możliwa prowizja wynosi 250 zł, zaś koszty dodatkowe - 300 zł. A więc najdroższa pożyczka może kosztować nawet 600 zł od każdego tysiąca rocznie. Nowe zasady ograniczają więc "sufit" kosztowy pożyczki więcej, niż o połowę.

A jeśli chodzi o pożyczkę-chwilówkę? Dziś 1000 zł pożyczony na miesiąc może kosztować maksymalnie 8 zł w odsetkach, 250 zł w prowizji oraz 25 zł w kosztach dodatkowych - łącznie 283 zł od pożyczonego tysiąca. Licząc to samo przy nowych zasadach otrzymamy maksymalny koszt pożyczki jako 8 zł w odsetkach, 100 zł w prowizji oraz 9 zł w kosztach dodatkowych. W sumie 117 zł od każdego pożyczonego tysiąca złotych miesięcznie. "Sufit" spada więc o więcej niż połowę. Na tym nie koniec. Każdy, kto udzieli pożyczki o kosztach przekraczających wspomniane wyżej progi, narazi się na karę więzienia do pięciu lat. Nie ma więc żartów, lichwa stanie się przestępstwem ciężkim. Aha, pozaodsetkowe koszty kredytu są zdefiniowane jako wszystko, co klient może zapłacić - łącznie z kosztami obsługi domowej, składkami ubezpieczeniowymi itp. Uciec więc będzie trudno.  No, chyba, że do celi ;-)

deltonsss

KOGO ZABOLI? FIRMY POŻYCZKOWE PRZESTANĄ ISTNIEĆ? Co tak radykalne obniżenie maksymalnych kosztów pożyczek może oznaczać dla banków i firm pożyczkowych? Powtórzmy: za 1000 zł pożyczki na rok "sufit" spadnie do 250 zł z obecnych 600 zł, a dla 1000-złotowej pożyczki na miesiąc - do niecałych 120 zł z obecnych prawie 300 zł. Jeśli chodzi o bankowców to zmiany dotkną tylko najbardziej pazernych bankowców. Tych, którzy żądają dziś od klientów prowizji przekraczającej 10% pożyczonej kwoty. Są na rynku oferty, w których maksymalna prowizja sięga nawet 20% i pod rządami nowej ustawy to będzie nie do utrzymania. Większość rozsądnych ofert pożyczek nie przekracza owych 10% prowizji, więc w bankach pandemonium raczej nie będzie.

A firmy pożyczkowe? Tu będzie gorzej. Pożyczając dziś 1000 zł na rok w firmie pożyczkowej Wonga zapłacę ponad 480 zł kosztów. W Providencie - 530 zł. W firmie pożyczkowej Zaplo.pl - 429 zł (ale w tym przypadku to obliczenie dla pożyczki półrocznej). Obecne koszty pożyczek są więc dwukrotnie wyższe niż "sufit", który chce wprowadzić minister Zbigniew Ziobro. To de facto utrąca możliwość udzielania jakichkolwiek pożyczek z obsługą domową. W chwilówkach nie jest inaczej. Vivus pożycza dziś 1000 zł na miesiąc przy koszcie 157 zł. Wonga bazowo oferuje cenę prawie 260 zł, ale dla najlepszego klienta jest w stanie obniżyć ją nawet do 142 zł. W żadnym przypadku obecne oferty firm chwilówkowych nie mieszczą się jednak w kwocie 117 zł miesięcznego kosztu maksymalnego, który proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Gdy w połowie piątkowej sesji na giełdzie w Londynie firma IPF, właściciel Providenta, podała informację o planowanej zmianie prawa antylochwiarskiego, notowania akcji spadły w jednej chwili prawie o połowę. Nie jest to dziwne, skoro 60-70% zysków całego IPF (działającego w 11 krajach na świecie) przynosi Polska.

 PROVIDENT_QUOTES1

CZY "ANTYLICHWA ZIOBRY" TO DOBRY POMYSŁ? Jestem ostatnim, który sprzeciwiłby się walce z lichwą. Od wielu lat apeluję, by zrobić coś z bandyterką pt. "pierwsza pożyczka gratis" i o to, by zwiększyć odpowiedzialność firm pożyczkowych za to do jakiego stanu doprowadzają swoich klientów. Pożyczkodawcy oczywiście deklarują, że pożyczają tylko pięknym i bogatym, ale jestem przekonany, że - tak jak bankowcy - najbardziej lubią konsumentów "na kroplówce", którzy jeszcze dług spłacają, ale już są finansowymi niewolnikami pożyczkodajni. Ale ten projekt ministra Ziobro, będąc na miejscu funkcjonariuszy rządu i posłów, porządnie bym przemyślał. Istnieje bowiem taki poziom "sufitu" antylichwiarskiego, poniżej którego pojawić się mogą skutki uboczne w postaci rozwoju szarej strefy.

Dozwolony koszt pożyczki powinien być na tyle niski, by nie usprawiedliwiać złodziejskiej marży pożyczkodawcy, ale na tyle "sprawiedliwy", by nie zmuszał pożyczkodajni do wyrzucania dużej części klientów poza nawias, nie kierował ich do pożyczkodawców działających poza legalnym obrotem. I windykujących długi z bejsbolem w ręce. W nieoficjalnym obrocie pieniądz jest jeszcze droższy, a zasady obowiązujące tego, kto jest dłużnikiem, są jeszcze bardziej surowe. Od samego wprowadzenia prawa zabraniającego lichwy ona nie zniknie. Ludzie nadal będą pożyczali pieniądze na wysoki procent, tylko częściej będą robili to nieoficjalnie, poza granicami prawa. Z tego powodu - choć nie jestem miłośnikiem branży pożyczkowej, co wierni czytelnicy bloga mają okazję obserwować - nie byłbym zwolennikiem jej całkowitego zlikwidowania. 

Nie wiem czy limit w postaci niecałych 120 zł od pożyczki 1000 zł wziętej na miesiąc i 250 zł dla takiej samej pożyczki na rok to warunki już przekraczające granicę rozsądku, powodujące szybką śmierć sektora pożyczek pozabankowych (choć wiem, że samo sprawdzenie pożyczkodawcy w trzech BIG-ach i jednym BIK-u kosztuje grubo ponad stówkę...). Ale wolałbym, żeby Minister Sprawiedliwości pokazał jakieś dane, które uzasadniałyby taki a nie inny poziom maksymalnych kosztów pożyczki. Tymczasem w projekcie ustawy żadnych wyliczeń nie ma. To każdy błąd może słono kosztować. Jeśli limity okażą się nie trafione, to minister będzie odpowiedzialny za wykwit podziemia pożyczkowego i windykacyjnego. W projekcie nie ma co prawda wyliczeń, ale są punkty odniesienia:

"Przykładowo w Niemczech wyzysk uregulowany jest jako uzyskanie nadmiernych korzyści w wyniku braku doświadczenia, wykorzystania trudnej sytuacji finansowej, słabszego osądu sytuacji. Ustawodawca niemiecki nie posłużył się kryterium odsetek maksymalnych, ale orzecznictwo sądów niemieckich doprecyzowuje, że odsetki lichwiarskie to w przybliżeniu odsetki, których stopa przewyższa o 12% odsetki rynkowe. (...) We Francji pożyczką lichwiarską jest pożyczka, której wartość realnej stopy procentowej (wliczając w to wszelkie prowizje i opłaty) przekracza o 30% wartość przeciętnej stopy procentowej dla podobnych pożyczek udzielanych przez instytucje finansowe (...) 

A tak naprawdę wolałbym, żeby nie produkowano kolejnych ustaw ograniczających administracyjnie jakieś parametry pożyczek (każde takie prawo da się ominąć), lecz żeby ktoś wreszcie ruszył łepetyną i ograniczył sens udzielania zbyt drogich pożyczek. Niechby było tak, że każdy konsument, który uzna, że został wpędzony w pętlę długów przez bank lub firmę pożyczkową, może zgłosić się do specjalnego sądu z roszczeniem umorzenia kredytu lub pożyczki. Wtedy pożyczkodawca musiałby udowodnić, iż dokładnie sprawdził, że w momencie udzielania pożyczki klient nie był przekredytowany. Inaczej sąd orzekałby umorzenie nieuczciwie "wyprodukowanego" długu. Przy takim działaniu prawa każda firma pożyczkowa i każdy bank brałaby współodpowiedzialność za sprawdzenie (choćby za pomocą ankiety) czy dana osoba jeszcze powinna się zadłużyć. Choć oczywiście to nie zadziała jeśli klient poda nieprawdziwe dane o swojej sytuacji finansowej.

WZÓR NA RRSO BĘDZIESZ MUSIAŁ ZNAĆ NA PAMIĘĆ. Z najnowszym pomysłem na antylichwę jest jeszcze inny problem. Wygląda na to, że przepisy - mające ukręcić łeb także prywatnym pożyczkom, takim których ofiarą padają ludzie tracący mieszkania z powodu małej pożyczki wziętej w desperacji pod zastaw całego majątku - zmuszą każdego, kto pożycza pieniądze do poznania wyższej matematyki. Jest w ustawie mianowicie taki zapis:

 ziobroantylichwa21

Oznaczać to może, że chcąc pożyczyć od cioci 300 zł na święta powinienem przygotować dla niej formularz informacyjny, w którym wyłuszczę nie tylko wszystkie koszty pożyczki, ale też wyliczę RRSO. Zna ktoś wzór na RRSO? No to teraz poznacie. Albo będziecie musieli zejść do szarej strefy. Co tam szarej, do czarnej! Intencje tego zapisu są szlachetne, ale być może restrykcje nie powinny dotyczyć pożyczek w rodzinie i na małe kwoty. Choć z drugiej strony... może obowiązek poznania RRSO wcale nie jest taki zły?

CZY "ANTYLICHWA ZIOBRY" BĘDZIE SZCZELNA? Po lekturze ustawy odnoszę wrażenie, że nie zmienia ona nic jeśli chodzi o zakres "podmiotowy" działania antylichwy. A jeśli tak, to nadal pozostaną otwarte furtki, które już dziś stoją przed lichwiarzami otworem. A więc limitami nie będą objęte np. karty kredytowe. Niektóre firmy pożyczkowe mają już zresztą kupione w krajach Unii Europejskiej licencje bankowe, więc będą mogły całkiem prosto przerobić się na oddziały banków, działające na zasadzie unijnego paszportu i oferować swoje drogie pożyczki za pośrednictwem kart kredytowych. Ich oprocentowanie nie może co prawda przekraczać 10% (tak samo, jak szybkich pożyczek), ale - o ile się orientuję - "plastików" nie dotyczą regulacje prowizyjne. Może więc się okazać, że tak samo, jak lichwa 2.0 nie wykosiła "pierwszej pożyczki gratis", bo lichwiarze znaleźli prosty sposób na jej obejście, tak i nowa "antylichwa Ziobry" nie spowoduje zniknięcia lichwiarskich pożyczek. Choć pewnie wymusi zmianę ich "opakowania".

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 09 grudnia 2016 20:13

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • maryan.wielki napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/10 01:04:46:

    Panie MAĆKU, o ile z przyjemnością czytałem zawsze Pana komentarze i porady, to dziś nastąpił kryzys mojego zaufania do sensu odwiedzin Pana bloga, ale nie za sprawą jego treści, a w związku z tym, że czytanie tekstu staje się w zasadzie niemożliwe. Ślamazarnie wczytujące się skrypty i na koniec reklama newslettera zamrażają nawigację już na 1,5 minuty. Kilka tygodni temu na stronie było 17 skryptów, teraz już "tylko" 15, a mimo to wczytywanie trwa dwa razy dłużej niż poprzednio. No i ta reklama newslettera. Czy nie można jej zrobić obok tekstu, aby nie zakłócała czytania? Nie mnie oceniać, komu te wszystkie skrypty, czy inne technologie IT, są potrzebne, ale tak już obciążają wejście na stronę, że mnie to odrzuca. Czy inżynierowie od IT wiedzą jak to działa po stronie odbiorcy? No i czy zaakceptuje Pan sytuację, że opisany stan przyczyni się do spadku zainteresowań Pan blogiem? Pozdrawiam.

  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/10 12:45:27:

    Rząd nie skasuje lichwy, tylko zepchnie ją na czarny rynek w ręce gangsterów. Jest popyt - znajdzie się i podaż.

  • netpozyczka24.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/11 00:06:54:

    Wiele się dzieje wokół chwilówek jeszcze na dobre, nie ucichło po ostatnich zmianach. W ramach ustawy antylichwiarskiej, a otrzymujemy wiadomości że czeka nas nowa ustawa, która jeszcze zaostrzy naliczanie kosztów tzw. chwilówek.
    O ile dotychczasowe zmiany generowały pozytywne skutki dla rynku pozabankowym. O tyle zbyt rygorystyczne zapisy nowej ustawy mogą doprowadzić do przeregulowania. Rynek nie znosi próżni. W miejsce legalnych instytucji, powstaną szemrane lombardy itp. miejsca, w których ludzie będą tracili majątki życia za kilkanaście złotych!

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/11 08:45:26:

    Ach ten znienawidzony na Czerskiej Ziobro. Wszystko jedno do ktorego pokoju wejdziesz wszyscy Ziobro to, Ziobro tatmto. Zły czlowiek, ma czelnosc prawo wprowadzac po swojemu. Wujaszek Jąkała nie lubi. Więc i wierni na efendi na odprawach są zarazani ślepą nienawiscią.
    Ale moment, moment ... od kiedy to ministerstwo sprawiedliwosci w tym kraju generuje ustawy finansowe???

  • hellk napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/11 11:04:31:

    Temat bardzo ciekawy, szczególnie w kontekście tego jakie instytucje ('zaufania' publicznego) skorzystają na wycięciu chwilówek - ale dużo ciekawsza z dziennikarskiego punktu widzenia jest konferencja zorganizowana przez uniwersytecki oddział wiodącego krajowego banku w temacie klauzul indeksacyjnych;)

  • darmowachwilowka napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/11 13:21:15:

    Raczej przeceniacie możliwości i wpływy Ziobry. Te regulacje wchodzą w kompetencje Ministerstwa Finansów, a takie kroki jak limity są analizowane i konsultowane przez kilkanaście miesięcy.
    Tak wiec teraz jest dobry moment na zakup akcji IPF bo żadne nowe limity nie wejdą w życie. Nie zgodzą się na to banki, które muszą zarabiać na podatek bankowy, a pożyczki niebankowe i tak będą udzielane bo firmy obejdą to bez większych problemów.

  • mw.waligora napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/12 06:42:46:

    antylichwa to będzie wtedy kiedy kredyt będzie można wziąć za rzeczywiste kilka procent. w tej chwili kredyt hipoteczny na mieszkanie potrafi być wyżej oprocentowany niż kredyt samochodowy albo nawet zwykły konsumpcyjny za zachodnią granicą.
    ustalanie progu antylichwy na pokaz nie ma sensu na co przykładem są choćby ostatnie reklamy bzwbk oferujące kredyt z rrso 37.93%.
    mowa tylko o parabankach, a co z normalnymi bankami?

  • panipanifrank napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/12 06:57:14:

    Czy kredyty CHF to nie lichwa? Bank pożyczył PLN, przelał PLN, a przez sztuczny mechanizm po 10 latach spłacania rat klient jest winien 2 razy tyle co pożyczył i dług mu rośnie.
    Czy to nie przypomina chwilówki z "pierwszą ratą gratis" i sztucznymi zapisami podbijania zadłużenia?

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/12 09:33:57:

    @mw.waligora

    Nowe prawo (jeśli wejdzie) będzie oczywiście dotyczyło wszystkich, także banków (a nawet osoby prywatne). A bzwbk będzie musiał obniżyć oprocentowanie lub koszty/prowzję kredytu tak, aby rrso było nie większe niż 25,4%. Dzisiaj może sobie zażyczyć nawet 60% rrso, więc z tego korzysta.

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/12 20:36:07:

    jest popyt, to pojawi się podaż. Są tu osoby, co narzekają na wysokie procenty pożyczek . Jest prosty sposób - sami dajcie pożyczkę. Albo namówcie znajomych, by wam dali o połowę taniej. I już.
    To jest wykonalne, natomiast niewykonalne wydaje mi się szukanie frajerów, którzy udzielą pożyczki na pare pr.

  • mw.waligora napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/13 06:34:16:

    @cyfrowyja
    o czym ty w ogóle prawisz? ja w swoim wcześniejszym wpisie zadałem proste pytanie. jak to jest, że na Zachodzie te same banki oferują kredyty i pożyczki na kilka procent, konta za darmo bez żadnych obostrzeń, karty kredytowe na 0% bez żadnych dodatkowych opłat, wypłaty z bankomatów za granicą bez prowizji i jeszcze na tym zarabiają?
    czego lub kogo chcesz tutaj bronić?

  • mieszko2013 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/14 17:21:56:

    Mam wrażenie że autor już na samo brzmienie nazwiska p. Ziobro czy nazwy PiS dostaje gorączki. Każde ograniczenie aż do wyeliminowania całkowitego lichwy jest dobre. W czasach I Rzeczpospolitej lichwa była przy pożyczce powyżej 7% za całą kwotę czyli takie nasze RRSO. Nie można być tutaj hipokrytą - lichwa jest zła. A to że akcjonariusze o tym wiedzą i ich to boli pokazane było na londyńskiej giełdzie kiedy akcje Providenta spadły o 50%. W ogóle co sie dzieje? Pekao przechodzi w polskie ręce, chwilówki bedą zabronione? Muszę namalować nowy plakat na pochód KODu:)

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/17 23:05:40:

    Mr Waligóra,
    klienci firm pożyczkowych i klienci banków to dwie różne grupy. Nie porównujmy jabłek do śliwek.
    A zabrałem głos, bo wiem, jak to jest pożyczać, i głosy że kilka procent zysku to max, uważam za śmieszne, pozbawione zdrowego rozsądku. Sam pożycz na kilka procent i przekonaj się jak jest.

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/17 23:10:59:

    mieszko2013, sam jesteś hipokrytą, krytykując możliwość pożyczania i jednocześnie pod swoim nickiem linkując stronę reklamującą kredyty i pożyczki. Zapłaciłeś chociaż Samcikowi za możliwość reklamy czy żerujesz jak hiena?

  • logos-widas napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/26 21:06:20:

    Panie Marcinie te wyliczenia które Pan pisał ok tylko to nie załatwia lichwy. Pan jako dziennikarz ekonomiczny powinien przeanalizować kilka umów i nie tylko iść na łatwiznę przeglądając tylko te największe firmy pożyczkowe działające w internecie znane z reklam ale też inne pozabankowe. Firmy pożyczkowe a jest ich mnóstwo to one w większości naliczając sobie krocie obchodząc ustawę. Wychodzą z założenia że ten kto potrzebuję pieniędzy podpiszę wszystko żeby dostać parę groszy pożyczki. To ta część ludzi już zadłużona nie wyedukowana wpada w spiralę zadłużenia. To Ci co nie mogą dostać pożyczki w BANKU padają ofiarami zbójeckich firm pożyczkowych i trzeba coś z tym zrobić żeby nie było można obchodzić ustawy anty lichwiarskiej. Dlatego pisze do Pana bo Pan przez swoje reportaże ma pośredni wpływ. Może Pan ustrzec tysiące ludzi lub zwrócić uwagę na istniejący problem obchodzenia ustawy anty lichwiarskiej. Więc oczekiwał bym od Pana większego zaangażowania zgłębienia problemu a nie pisania po łebku jak początkujący dziennikarz.
    Dla mnie dla laika po przeanalizowaniu kilku umów i rozmowy z osobą co kopiowała dla swojej firmy umowę z innej firmy troszkę ją zmieniając aby obejść ustawę anty lichwiarską poznałem w jaki sposób obchodzi się prawo . Więc można ,tylko trzeba chcieć albo umieć czytać umowy ze zrozumieniem. A oto przykład jak pozabankowe firmy pożyczkowe obchodzą prawo i żadne limity nie mają sensu stosując to obejście. Klient podpisuje umowę na 2000zł naliczane są odsetki i wszystkie koszta w dopuszczalnych przez ustawę limitach od 2000zł. Lecz w umowie od razu potrąca się zależy od firmy koszta, pierwszą ratę z reguły większą od pozostałych a zwał to jak zwał
    chodzi oto żeby klient z firmy pożyczkowej wyszedł z gotówką załóżmy dla zobrazowania obejścia ustawy 1100zł zamiast 2000zł jak w podpisanej umowie . Czyli tak naprawdę klient z firmy pożyczkowej dostaję na rękę 1100zł i od tej sumy powinny być naliczane wszelkie opłaty. Reasumując klient płaci odsetki i kosza od 900zł których nie dostał a w umowie istnieje pożyczka przypominam na 2000zł. Oczywiście w odpowiednich proporcjach można tak dowolną sumę przeliczyć przyznać 4500zł a wypłacić 2000zł i obejść ustawę zachowując narzucone limity. Myślę że zobrazowałem problem ale najlepiej przejrzeć kilka umów pozabankowych firm pożyczkowych stacjonarnych. A co do opłacalności to niech Pan pomyśli jeżeli firmy zarabiają po kilkadziesiąt milionów rocznie a to dzięki nadmiernemu wyzyskowi Polaków obchodząc ustawy żerując na osobach w ciężkiej sytuacji finansowej stosując dozwoloną i obejściową gangsterską lichwę. To jeżeli w wyniku jakich kol wiek zmian przywrócimy normalność to będzie z korzyścią dla wszystkich. Dla ludzi biorących pożyczki bo spłaty takiej pożyczki będą do udźwignięcia bez popadania w tarapaty a i porządne firmy też będą zadowolone bo pozbędą się z rynku firm pożyczkowych gangsterskich obchodzących prawo. I zapewniam Pana że jeśli firma zarabiała kilka milionów rocznie dzięki panującemu eldorado w Polsce ( to zdawała sobie sprawę że kiedyś nastąpi unormowanie rynku tak jak na zachodzie) czyli jeżeli teraz będzie zarabiać porównywalnie jak w i innych krajach to będzie zadowolona i nie zamknie firma która przynosi milionowe zyski. Oczywiści jeżeli zostaną wprowadzone takie zmiany że zapanuje normalność to te firmy pożyczkowe złodziejskie dla nich to będzie za mało więc przestaną działać a to i dobrze bo takie firmy to rak polskiego rynku finansowego.
    Jeżeli użyłem paru słów dosadnych w Pan stronę to po to by Pana obudzić .
    Oczywiście to nie jedyne myk w obchodzeniu ustawy ale może następnym razem opiszę inny.
    Pozdrawiam

  • darmowapozyczka napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/22 23:50:17:

    Całkiem niedawno były opublikowane dane, według których Polacy należą do czołówki narodów w Europie, która lekką ręką potrafi pożyczyć średnią krajową pomnożoną przez 1, 2 lub nawet 5 razy, by sfinansować zakup sprzętu rtv czy nawet zagraniczną wycieczkę. Musi zmienić się i system i nastawienie samych obywateli, którzy chcą mieć różne produkty na już i ponad swój stan.

    Za niedługo pojawią się inne pomysły na ograniczenie pierwszej pożyczki gratis. Jednak po owocach je poznamy.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line