Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 31 stycznia 2017

Badania pokazują jak nas ubogaciła "Rodzina 500+". Jest tylko jedno małe "ale"...

Od czasu do czasu przyglądam się wynikom badań i sondaży na temat naszego oszczędzania i inwestowania pieniędzy. Jakkolwiek są to cyferki obarczone dużym marginesem błędu - Polacy, mówiąc o pieniądzach, uwielbiają koloryzować - to jednak można wyciągnąć z nich pewne wnioski. Mogą być one tym bardziej doniosłe, że w budżetach domowych kilku milionów rodzin widać już skutki programu "Rodzina 500+". Z wcześniejszych sondaży wynikało, że mniej więcej co szósta rodzina przeznacza pieniądze z rządowych dopłat bezpośrednich ;-)) na dzieci nie tylko na wyuzdaną konsumpcję, ale i do kieszonki z oszczędnościami. Choć z nieznanych bliżej przyczyn nikt nie chce za oszczędzane pieniądze kupować obligacji wicepremiera Morawieckiego ;-). To oznacza, że powinna się zmniejszyć - i to znacznie - liczba osób, które nie mają żadnych oszczędności (od wielu lat deklarowała ten przykry stan mniej więcej połowa Polaków).

I chyba tak właśnie się dzieje. Z "Barometru ING" wynika, że odsetek osób mających jakiekolwiek oszczędności wzbił się do poziomu 68%. Zaś "Postawy Polaków wobec finansów i technologii internetowych", badanie przeprowadzone późną kesienią 2016 r. przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie XTB oraz PayU pokazuje, że procent tych, którzy oszczędzają wynosi 64%. Przy czym podejście badaczy do tego pytania jest bardzo liberalne, bo do oszczędzających zaliczano każdego, kto zadeklarował, że w ciągu roku cokolwiek odłożył.

arcxtb001

Wygląda na to, że "Rodzina 500+" to rodzaj zewnętrznego "dopalacza", który co prawda przyspiesza oszczędzanie, ale tylko krótkoterminowo, bez uruchomienia jakichkolwiek sprzężeń zwrotnych. Bo kiedy zapytać ludzi jak się ma relacja pieniędzy, które wydają do tych, które zarabiają to jest w dalszym ciągu po staremu - połowa wydaje wszystko co zarabia albo nawet więcej, a druga połowa coś-tam może zaoszczędzić. Gdyby 500+ się skończyło, to odsetek oszczędzających znów wróci poniżej 50%. Program "Rodzina 500+", najkrócej mówiąc, pozwala zwiększyć bazę osób mających jakiekolwiek oszczędności o 15%, dając im niestety tylko rybę, a nie wędkę, dzięki której mogliby to swoje oszczędzanie napędzić.

arcxtb000

Aczkolwiek - to już w blogu obnażałem wielokrotnie - tylko mniej niż połowa z tej "większej połowy" oszczędzających, odkłada pieniądze systematycznie. Z badań PayU i XTB wynika, że mniej więcej jedna trzecia z oszczędzających jest systematyczna, zaś spory procent "się stara, ale nie zawsze wychodzi". Trzeba założyć, że rzadko kiedy wychodzi ;-)). Mamy więc 64% oszczędzających, z czego co trzeci (czyli jakieś 21%) oszczędza systematycznie. To niezły wynik, bo we wcześniejszych badaniach wychodziło 12-14%, zaś kilka lat temu były to wręcz odsetki jednocyfrowe.

arcxtb11

Po ile oszczędzamy miesięcznie? Tu też od lat się niewiele zmienia. Mniej więcej połowa przyznających się do oszczędzania odkłada kwoty zbyt symboliczne, by zbudować porządną poduszkę finansową i osiągnąć zamożność lub przynajmniej niezależność finansową. A druga połowa jest w stanie odłożyć więcej, niż 250 zł miesięcznie. I zapewne z tych osób w większości rekrutują się systematycznie oszczędzający.

arcxtb2

Jeśli już oszczędzamy (aby przechować pieniądze i wydać później) lub inwestujemy (aby zwiększyć ich wartość) to cele są raczej krótkoterminowe, zaś czasokres - w większości nie przekraczający roku-dwóch. Tylko 13% z "większej połowy" oszczędzających Polaków ma horyzont czasowy przekraczający pięć lat. W realiach zachodnich to jest short-term. Można więc powiedzieć, że chętniej oszczędzamy systematycznie, powoli dorastamy, ale wciąż jesteśmy w "szortach" ;-)

arcxtb3

Można więc założyć, że co trzecia z osób systematycznie odkładających pieniądze i inwestujących je nie tylko w banku czyni to długoterminowo. To głównie oni budują swoją finansową zamożność, reszta po prostu oszczędza odraczając konsumpcję na później. No, chyba że założymy, iż osoby odpowiadające "trudno powiedzieć" też oszczędzają długoterminowo. Z teminem dążącym do nieskończoności ;-). Boję się jednak, że w tej odpowiedzi chodzi raczej o drugie dno pt. "w każdej chwili może się okazać, że wydam zaoszczędzone pieniądze" ;-).

arcxtb41

Dlaczego nie inwestujemy pieniędzy? Albo nie mamy kasy albo... to dla nas za trudne. Połowa z tych, którzy nie inwestują mówi bez ogródek, że nie ma pieniędzy - co się zgadza z innymi ustaleniami - zaś 44% przyznaje się, że nie ma odpowiedniej wiedzy. Reszta szuka innych wymówek, ale w gruncie rzeczy też chodzi o to samo - brak rozeznania o co w tym całym inwestowaniu chodzi. To jest powód, dla którego w blogu będzie więcej o podstawach inwestowania pieniędzy i o tym dlaczego warto trzymać je nie tylko w banku.

arcxtb5

O LOKOWANIU OSZCZĘDNOŚCI W AKCJI "DYWIDENDA JAK W BANKU". Od wiosny 2016 r. w blogu trwa akcja "Dywidenda jak w banku", w której zdradzam sposoby na w miarę bezpieczne lokowanie oszczędności inaczej, niż tylko na depozycie bankowym. Zapisując się na newsletter akcji nie przegapicie żadnego z kolejnych tekstów, klipów wideo, webinarów, ani konkursów. W akcji bierze też udział Longterm.pl, najstarszy bloger zajmujący się inwestowaniem długoterminowym - Giełda Papierów Wartościowych oraz Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Obejrzyjcie też jak - wspólnie z Longtermem - mierzyliśmy się z lękami związanymi z lokowaniem oszczędności, zwiedzaliśmy kasyno, udaliśmy się na ryby. Zabawne i pouczające.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 31 stycznia 2017 19:56

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • don-quijote-de-la-mancha napisał(a) komentarz datowany na 2017/02/02 01:45:40:

    "Jeśli już oszczędzamy (aby przechować pieniądze i wydać później) lub inwestujemy (aby zwiększyć ich wartość) to cele są raczej krótkoterminowe, zaś czasokres - w większości nie przekraczający roku-dwóch"
    -- no nie wiem, przecież 46% oszczędza na czarną godzinę -- czyżby miała ona nadejść w ciągu roku-dwóch?
    Wydaje się raczej, że te pytania są niejasno sformułowane, cóż znaczy "Na jaki okres przeważnie inwestuje Pan(i) wolne środki"? Ja dużą część moich długoterminowych oszczędności deponuję na krótkoterminowych lokatach, gdyż tam można uzyskać atrakcyjne oprocentowanie, ale potem je roluję! Sam nie wiem, jak odpowiedziałbym na to pytanie mając większość środków na min. 25 lat (lub czarną godzinę) ulokowanych na kontach oszczędnościowych i lokatach krótszych, niż rok...

  • kazio4432 napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/17 18:25:08:

    Super artykuł !
    kolorowesoczewki.zohosites.com

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line