Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 20 stycznia 2017

Masz przy duszy 800 zł? Oni dadzą ci Fiata. Na rok lub dwa lata ;-). Nowy stan posiadania

Nadeszły czasy, w których posiadanie czegoś na własność to problem. Potrzebne rzeczy wynajmuje się na chwilę, albo - jeśli nie da się pożyczyć - to kupuje się w modelu "płacę wtedy, kiedy używam". Jeśli chodzi o sprawy związane z mobilnością i przemieszczaniem się widać ten trend jak na dłoni. Jeżdżenie po mieście samochodem nie wymaga już samochodu, ani fortuny na taksówki. Wsiadam do przygodnego samochodu Ubera i jadę za pieniądze tylko trochę większe, niż wydałbym, gdybym jechał własnym autem, doliczając parkowanie i amortyzację (choć jadę mniej bezpiecznie, mniej niezawodnie i mniej wygodnie - historii o fakapach kierowców-uberowców mam na pęczki). A jak nie lubię Ubera, to wsiadam do BMW, które wynajmuję na minuty przez aplikację mobilną. Auto mogę w centrum zostawić gdzie chcę i nie płacić za parkowanie, a kasa sama ściąga się z karty.

Można też wynajmować auto na dłużej. Jakiś czas temu opisywałem ofertę Raiffeisen Banku, w którym bierzesz auto np. na dwa lata, płacisz co miesiąc ratę za jego używanie, a potem je oddajesz. Nie martwisz się o to czy uda ci się je odsprzedać po dobrej cenie, nie masz problemu z przechowywaniem opon, nie płacisz za serwis, ani za ubezpieczenie. I możesz często zmieniać auto na nowe. Ile to kosztuje i czy się opłaca? Liczyłem to w blogu, zainteresowanych odsyłam do tamtego wpisu. Niedawno było też w blogu o Idea Banku, w którym można wziąć auto w leasing na takiej zasadzie, że płacisz wyższe raty gdy auto jest "w użyciu" i niższe, gdy stoi w garażu. Dziś zrecenzuję kolejną ofertę tego typu. Ale przedtem...

Być może już widzieliście w telewizji reklamę programu "Fiat Abonament". Polega to na wynajęciu od współpracującej z dealerami Fiata firmy leasingowej samochodu na 11 lub 23 miesiące. Wybór aut jest na razie niewielki (Fiat 500, 500X lub 500L, tylko z rocznika 2016), ale dealerzy ciągnięci za język w ramach mojego małego mystery shopping twierdzą, że ma być wkrótce poszerzony. Podstawowa zaleta oferty Fiata polega na tym, że nie musisz mieć dużo pieniędzy, by pójść do salonu i wyjechać z niego nowiutkim samochodem. I że nie musisz się martwić, iż niedługo ten samochód będzie wart połowę tego, co za niego zapłaciłeś. Jedyne co musisz mieć, to zdolność płatniczą, by co miesiąc regulować ratę za używanie samochodu. Firma Masterlease, która jest operatorem programu, może poprosić o oświadczenie lub (częściej) zaświadczenie o zarobkach i na tej podstawie oceni Twoją wiarygodność. Niewykluczone, że zajrzy też do baz nierzetelnych konsumentów (tzw. BIG-ów) i sprawdzi czy płacisz terminowo rachunki za prąd i telefon.

fiatfoto

Ile to kosztuje? Najtańszy model Fiat 500 (w dwóch salonach dealerskich w Warszawie już kilka dni temu mi powiedzieli, że nie mam szans, by się na niego załapać, bo mają w ofercie nędzne resztki tych modeli) w miesięcznym abonamencie kosztuje 762 zł. Jeśli wynajmujemy go na 11 miesięcy, to zapłacimy niecałe 8.400 zł, jeśli zaś na 23 miesiące - w sumie wydamy 17.500 zł. Czy to dużo czy mało? Cóż, nowy samochód Fiat 500 w wersji Pop z rocznika 2016 (czyli w takiej, jaka jest w ofercie abonamentowej) na wolnym rynku kosztuje 40.100 zł. Wynajmując je przez rok płacę de facto 20% jego wartości nie dostając nic w zamian (poza przyjemnością podróżowania tym cackiem). Gdybym chciał takie auto kupić za własne pieniądze, to po niecałym roku pewnie byłoby warte jakieś 33.000-35.000 zł, więc wyszedłbym na tym ciut lepiej. Ale doszłaby cena ubezpieczenia i ewentualnie finansowania. No i raczej musiałbym nim kilka lat pojeździć, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje nowego auta, żeby po roku je wymieniać na jeszcze nowsze.

Jeśli chodzi o większe odmiany "pięćsetki" to długość - jak w życiu - zaczyna mieć znaczenie. Wynajem modelu 500L na 11 miesięcy kosztuje 1.122 zł miesięcznie, a na 23 miesiące - niecałe 960 zł. Model 500X to już koszt rzędu 1.710 zł (przy krótszym najmie) i niecałe 1.450 zł przy niespełna dwuletnim. Przy dwuletnim wynajmie największy model będzie mnie łącznie kosztował 33.300 zł. Dziś w salonie takie auto kosztuje (w zależności od konfiguracji wyposażenia) 56.000-60.000 zł, co oznacza, że w ciągu dwóch lat "oddaję" w cenie wynajmu nieco ponad połowę wartości auta (może trochę mniej, bo ze 4.000 zł będzie mnie kosztowało ubezpieczenie i pewnie jeszcze z 1000 zł przegląd). Trudno powiedzieć, by był to interes życia, aczkolwiek możliwość oddania auta do leasingodawcy i nie przejmowania się jego wartością w tym momencie jest ogromną zaletą.

A wady? Na razie przede wszystkim mały wybór samochodów. Tylko jeden model i tylko z jednego rocznika. W dodatku - jak się zdążyłem zorientować - są to głównie auta z najmniejszymi silnikami i ze standardową, choć komfortową konfiguracją wnętrza. Może się zdarzyć, że dealer zażąda np. dopłaty za lepszy lakier. Jest też limit kilometrów, którego nie należy przekroczyć, by utrzymać cenę miesięcznego abonamentu zakontraktowaną na początku. Przekroczenie to zło, bo potem za każdy dodatkowy kilometr trzeba dopłacać 0,2 zł, czyli np. za 1000 kilometrów ekstra dopłata wyniesie 200 zł. Dla 11-miesięcznego najmu ów limit kilometrowy wynosi 12.000 km, zaś dla niespełna dwuletniego - 25.000 km.

Nie jest to mało, ale na pewno nie wystarczy komuś jeżdżącemu nie tylko po mieście, z pracy i do pracy - ja jeżdże dużo i po całej Polsce, spotykając się z czytelnikami i występując dla różnych gremiów, więc rocznie wykręcam 25.000 km. Ta oferta nie jest na pewno dla kogoś, kto prawie nie wysiada z samochodu. A dla pozostałych? Komunikat jest następujący: "Płacisz w ratach 20% wartości samochodu i używasz go niezbyt intensywnie przez 11 miesięcy, a potem oddajesz i bierzesz nowy". Oczywiście, możesz też auto odkupić i dalej go używać, o ile tak mocno się z nim zżyjesz. Nie oddaje się łatwo auta, w którym np. dobijało się najlepszy interes życia. I którym jechało się na najbardziej romantyczną wycieczkę w życiu. W którym dostało się pierwszy mandat w życiu, w którym uprawiało się najlepszy seks w życiu... I - o ile się orientuję - dotyczy to nie tylko mężczyzn, ale i kobiet ;-)).

-----------------------------------------------------------------------

ZOBACZ MOJE PROGRAMY WIDEO! Zapraszam do obejrzenia pierwszego sezonu tygodnika wideo "Kasownik Samcika". Jest tam o sprytnych sposobach na oszczędzanie, o studiowaniu, pracowaniu, zaciąganiu kredytu hipotecznego, o zakupach, kontach bankowych, ubezpieczeniach, lokatach, podatkach... Poza poradami w każdym wydaniu czerstwy żart prowadzącego :-)), ciekawostka o pieniądzach oraz finansowy trik Samcika. Zapraszam do obejrzenia wszystkich zeszłorocznych odcinków. Wkrótce kolejna seria! Subskrybuj kanał YouTube "Subiektywnie o finansach"!

Zapraszam też do obejrzenia spektakularnego cyklu wideo "Od oszczędzania do inwestowania". W ośmiu odcinkach realizowanych przy "wsparciu" wszystkich możliwych żywiołów opowiadam o tym, jak małymi krokami zabrać się do oszczędzania pieniędzy i co można zrobić, żeby namnażały się szybciej.

O LOKOWANIU OSZCZĘDNOŚCI W AKCJI "DYWIDENDA JAK W BANKU". Od wiosny 2016 r. w blogu trwa akcja "Dywidenda jak w banku", w której zdradzam sposoby na w miarę bezpieczne lokowanie oszczędności inaczej, niż tylko na depozycie bankowym. Zapisując się na newsletter akcji nie przegapicie żadnego z kolejnych tekstów, klipów wideo, webinarów, ani konkursów. W akcji bierze też udział Longterm.pl, najstarszy bloger zajmujący się inwestowaniem długoterminowym - Giełda Papierów Wartościowych oraz Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Obejrzyjcie też jak - wspólnie z Longtermem - mierzyliśmy się z lękami związanymi z lokowaniem oszczędności, zwiedzaliśmy kasyno, udaliśmy się na ryby. Zabawne i pouczające.

CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ. Subiektywność jest multifunkcyjna i się często dyslokuje ;-). Można ją spotkać tu i tam. W internecie, mediach społecznościowych, na wideo, w prasie, książkach oraz na spotkaniach, odczytach, konferencjach - wszędzie tam, gdzie mówi się o pieniądzach. Blog "Subiektywnie o finansach" codziennie, od ponad siedmiu lat, zapewnia niezbędną dawkę wiedzy o Waszych pieniądzach. Prześwietlanie produktów finansowych, ekskluzywne wiadomości o nowych produktach oraz piętnowanie skandalicznych praktyk i interwencje w Waszych sprawach. Dołącz do dziesiątek i setek tysięcy czytelników - codziennie zaglądaj na samcik.blox.pl, nowy wpis wpada tu zwykle tuż po godz. 9.00. Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i ze mną podyskutować, zostań fanem blogu na Facebooku (jest nas już 38.000!), na Twitterze (tu wraz ze mną rządzi 10.000 followersów). Zapraszam też do bezpośredniego kontaktu mejlowego:  maciej.samcik@gazeta.pl. Postaram się odpowiedzieć na każdy e-mail, choć nie obiecuję, że odpowiem szybko ;-).

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 20 stycznia 2017 09:07

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/20 10:48:27:

    Odnośnie sondy. Dlaczego do części pytań są "wolnorynkowe" odpowiedzi, typu "tyle ile zapłaci właściciel, akcjonariusze", a nie ma takich odpowiedzi do pytań dot. pensji pracowników niewykwalifikowanych "tyle, ile uzgodnią między sobą pracownik i szef, zawieranie umów jest dobrowolne", czy sprawiedliwości wynagrodzeń "odpowiednio do nakładu pracy i jej wyników, według oceny właścicieli"?

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/20 15:24:58:

    0,2zł dopłaty za 1km, 200zł za 1000km, malutko ale dalej robi się ciekawie. Skoro auto nowe warte jest 40tys zł to ile będzie warte po przejechaniu 200tys km ?

    cud narodzin w programie 500+, cud utraty wartości w programie fiat 500

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/20 16:23:39:

    Kaszlak nowej generacji, przyrząd do jeżdżenia w kucki, nieco tylko większy od wózka sklepowego. Max 2 osoby i kanapki z tyłu , w dodatku tylko po miescie, bo dalej niż 100km, móglby byc problem z "rozłożeniem się" po wyjsciu z Fiata 500. Za drobną miesieczna oplatą 800 zeta.
    Mam smiac się czy plakac?

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/21 19:16:13:

    @com.one, @kardupel_nadenty

    Uprawiacie defetyzm :) A serio - nie jesteście targetem tej oferty, ale są ludzie którzy będą. Dla 1-2 osób (bez dzieci) wielkość samochodu de facto nie ma znaczenia, a nawet mały jest lepszy bo mniej pali. Ja sam jeżdżę po Warszawie (codziennie do pracy) i czasem poza + wakacje i nie wyjeżdżam 15 tys. km rocznie, więc kilometry są całkiem sensownie skalkulowane. Jakbym miał 20-25 lat to bym się na serio zastanowił.

  • krisskala napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 16:47:52:

    A ja mam takie auto, i powiem szczerze to jest bardzo wygodne rozwiązanie... można powiedzieć że na miarę streamingowych platform typu Netflix czy Spotiy...
    Nie jest może to najtańsze, ale warto wziąć auto ekonomiczne i wtedy ta różnica nie jest taka boląca...

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny