Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 28 lutego 2017

"Ja tylko oglądam"? Żarty się kończą, gdy ekran jest jednocześnie... terminalem płatniczym!

GSMA_mobile_world_congress_MWCWitryna sklepu to przede wszystkim przestrzeń reklamowa. Sklepy coraz częściej inwestują więc w ekrany próbujące "porozumiewać się" z przechodzącymi ludźmi. Powiedzmy sobie szczerze: atrakcyjna, spersonalizowana treść wyświetlająca się na ekranie może skłonić przypadkową osobę, żeby zajrzała do sklepu, do którego zwykle nie zagląda, bo nie zna danej marki. Wiem, że są już technologie, które "badają" przechodzących obok sklepów ludzi. A więc ekran wystawiony w witrynie "wie", że przechodzi obok niego mężczyzna w średnim wieku, albo studentka biegnąca na zajęcia. I może dostosować przekaz reklamowy do tej osoby, zwracając się bezpośrednio do niej. Dzięki temu sklepowa witryna przestaje być tylko miejscem na plakaty, czy banery. Zresztą wiem, że również banki myślą o wykorzystaniu tej technologii, bo to jest ta kategoria miejsc, do których mało kto wejdzie z własnej woli. Zwłaszcza, że banki chcą być tam, gdzie robimy zakupy, czyli w centrach handlowych. I walczyć z nimi w nowoczesny sposób o uwagę klientów.

Czytaj też: Magiczne okulary, czyli... smartfon już niepotrzebny

Ale spersonalizowana reklama wyświetlana na ekranie to nie wszystko. Ekran potrafi także... sprzedawać. Na WMC 2017 w Barcelonie firma Think&Go (część Ingenico, znanego u nas głównie z dostarczania do sklepów terminali płatniczych) pokazała mi jak można przerobić ekran na angażujące miejsce robienia zakupów. Przechodzicie obok sklepu, biura podróży, albo banku i możecie kupić coś bez wchodzenia do środka. Ekran jest po prostu terminalem płatniczym. Widziecie ofertę, wyjmujecie kartę płatniczą, albo smartfona (o ile ma funkcję płatności mobilnych), zbliżacie i gotowe. W ten sposób w centum handlowym można wydawać pieniądze znacznie szybciej, niż "tradycyjną" metodą, czyli poprzez zwiedzanie sklepów. Kiedyś tę funkcję próbowano wprowadzić za pomocą QR kodów, ale wygląda na to, że świat zmienia się tak szybko, że zastąpią je po prostu interaktywne ekrany.

20170227_151240

Co ciekawe, takie ekrany (co zobaczycie na poniższym filmiku prosto z Barcelony) nie muszą służyć wyłącznie do zakupów, ale np. do wciągania przechodzących klientów do rozwiązywania zagadek, quizów, do konkursów z nagrodami. Elementem, który komunikuje się z ekranem nie musi być wcale karta płatnicza, może to być np. karta lojalnościowa, na którą za pomocą ekranu możemy nabić sobie punkty. Ekrany mogą też służyć do wpłacania darowizn na cele charytatywne (wyobrażam sobie, że właśnie w ten sposób mógłby promować się w witrynie bank - a obok ekranu mogłaby być drukarka, z której wypadałoby piękne potwierdzenie, że jesteśmy dobrym człowiekiem oraz ze sprytnie zawoalowaną ofertą, iż dla dobrych ludzi ten bank ma ofertę niedostępną dla innych).

Ekran, który nie tylko wyświetla, ale potrafi "scharakteryzować" klienta (a więc zaserwować mu konkretny przekaz) oraz ma funkcję płatniczą, a do tego może wciągnąć go do zabawy...  no, to może być ciekawa opcja dla centrów handlowych. A i dla branży finansowej, bo cóż szkodzi, by na takim ekranie pojawiły się rabaty oferowane klientom danego banku? "Rejestracja" do skorzystania z oferty odbywałaby się poprzez przyłożenie karty bankowej do ekranu będącego elementem wirtyny banku, zaś sam rabat byłby automatycznie naliczany przy zakupie konkretnego towaru. Jeśli banki mają "władzę" nad milionami posiadaczy kart płatniczych, to takie interaktywne ekrany mogą im pomóc tę "władzę" wykorzystać do lojalizowania klientów i nakłaniania ich do tego, by podejmowali takie decyzje zakupowe, w których bank będzie miał prowizję od sklepu.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 28 lutego 2017 18:57

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • maryan.wielki napisał(a) komentarz datowany na 2017/02/28 21:19:58:

    Skupię się na końcowym akapicie, który przytaczam:
    [Jeśli banki mają "władzę" nad milionami posiadaczy kart płatniczych, to takie interaktywne ekrany mogą im pomóc tę "władzę" wykorzystać do lojalizowania klientów i nakłaniania ich do tego, by podejmowali takie decyzje zakupowe, w których bank będzie miał prowizję od sklepu.]
    Szczególnie w tym zdaniu, ale także i w całej reszcie artykułu, autor wskazuje na odwieczną tendencję jednych ludzi do dominacji nad innymi, do usiłowań, aby w trybie manipulacji odebrać im wolną wolę i nakłonić do działań przynoszących profit manipulatorowi. A manipulacja jest tym skuteczniejsza, im bardziej jej obiekt jest podatny na to, aby bardziej "mieć", niż "być". Ot, odwieczny problem egzystencjalny.

  • samsamsamsam napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/01 09:03:34:

    Modoły NFC ukryte są za monitorem? A może wewnątrz monitora? Pomysł stanie się niesamowity, gdy w domowe monitory będzie wbudowywany moduł nfc lub mikroterminal z funkcją płatniczą.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line