Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 09 marca 2017

Nie będzie przyspieszenia procesów o franki? Unijny sąd w rozkroku, a nasz ładuje z grubej rury

Wygląda na to, że ci frankowicze, którzy czują się oszukani i oczekują przewalutowania lub unieważnienia swoich kredytów, będą skazani na walkę w sądach. Po słynnym wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego wygląda na to, że władze ograniczą się raczej tylko do nakazania bankom zwrotu spreadów. Być może bankowcy będą mieli dla frankowiczów jakieś propozycje ugodowe (np. nadpłać kredyt, a dostaniesz małe umorzenie), ale na tym koniec. Wszystkie dalej idące oczekiwania będą wymagały walki w sądzie - grupowej (dłuższa ścieżka, do tej pory w ani jednym przypadku nie zakończona zwycięstwem, ale za to tańsza) albo indywidualnej (szybsza, czasem z dobrym finałem, lecz droższa). Oczywiście bez żadnej gwarancji sukcesu. Niepewność wyniku może ograniczyć liczbę walczących konsumentów do kilku procent wszystkich frankowiczów. A więc do liczby z punktu widzenia banków niegroźnej.

Czytaj też: Bank chciał być sprytny i zamienił składkę na prowizję. Ale zrobił mały błąd

Czytaj też: Frankowicze wygrywają wszystko i wszędzie? Te dwa wyroki mrożą krew

Czytaj też: Spór o prowizje prawników. Czy zdzierają z frankowiczów skórę tak, jak banki?

Aby run frankowiczów na sądy stał się masowy musiałaby się zdarzyć jedna z trzech rzeczy. Po pierwsze Sąd Najwyższy musiałby wyraźnie wesprzeć frankowiczów nową wykładnią prawa dotyczącą legalności kredytów walutowych (dotychczasowa jest dla nich niekorzystna). Po drugie rząd musiałby poprawić ustawę o pozwach zbiorowych, by procesy przebiegały szybciej i były mniej skomplikowane proceduralnie. Po trzecie sądy musiałyby dojść do wniosku, że na abuzywność poszczególnych zapisów w umowach można patrzeć bardzo szeroko, rozciągać ją na wszystkie przypadki, w których "trefny" zapis został umieszczony. To ograniczałoby sprawy sądowe tylko do ustalania jak ukarać abuzywność, nie trzeba byłoby już sprawdzać czy w danej umowie są abuzywne zapisy (a to zajmuje sądom najwięcej czasu).

Sprawa jest bowiem taka, że w przypadku umów kredytowych czterech banków (Banku Millennium, mBanku, DNB i BPH) sąd bardzo wysokiej rangi - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - uznał, iż zawierają one niewiążące konsumentów, niegodne i nieprecyzyjne zapisy dotyczące ustalania wysokości rat kredytowych. Tylko w tych czterech, choć bardzo podobne lub identyczne zapisy są w umowach kredytowych wielu innych banków. I gdyby sądy automatycznie stwierdzały, iż te zapisy też są abuzywne - procesy dawałoby się rozstrzygać w ekspresowym tempie, zaś klienci mieliby zwycięstwa w garści (pozostawałoby tylko pytanie o konsekwencje abuzywności, a więc o "wymiar kary"). Takie postawienie sprawy to tzw. rozszerzona prawomocność abuzywności klauzul.

Czytaj też: Ważny wyrok unijnego trybunału! Pomoże też polskim frankowiczom?

Czytaj: Nieważne polisy, bezprawne kredyty... Oto przełomowe wyroki ostatnich miesięcy

Polski Sąd Najwyższy pod koniec 2015 r. uznał, że nie wolno rozszerzać abuzywności klauzul na banki, których zapisy nie zostały ocenione przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nawet jeśli zapisy przez nie stosowane są identyczne jak te, które SOKiK osądził. Podobnie stawia sprawę nowa ustawa rozszerzająca uprawnienia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli UOKiK uzna jakieś postanowienie za niedozwolone, to jego decyzja może dotyczyć tylko tej konkretnej firmy, nie zaś innych - nawet jeśli stosują zapisy identyczne. W zasadzie należałoby w tym momencie spuścić zasłonę milczenia i uznać sprawę za przegraną, gdyby nie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z grudnia 2016 r. (sygnatura C-119/15). Firma turystyczna z Polski stosowała "lewe" zapisy w umowach i UOKiK ukarał je karą finansową. Firma się odwołała, bo doszła do wniosku, że "jej" klauzula nie jest wpisana do rejestru klauzul abuzywnych. Owszem, jest wpisana identyczna, ale... wzięta z umowy innej firmy.

Polski sąd, rozpatrując odwołanie firmy turystycznej, zapytała unijny Trybunał: jak to jest z tą rozszerzoną prawomocnością? Czy jeśli jakiś zapis jest już wpisany do rejestru zakazanych klauzul, to można za to "ścignąć" inną firmę, która stosowała zapis identyczny? Gdyby unijny Trybunał powiedział, że tak, to oznaczałoby dużą zmianę jakościową - rejestr klauzul niedozwolonych przestałby być mało znaczącym śmietnikiem, a zacząłby stanowić prawdziwy rejestr zapisów, których nie wolno stosować nigdzie. A jeśli ktoś stosuje taki lub podobny - bardzo łatwo może wygrać sprawę w sądzie. Jaka więc była odpowiedź unijnego Trybunału Sprawiedliwości?

"Dyrektywę z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz dyrektywę z 23 kwietnia 2009 r. w sprawie nakazów zaprzestania szkodliwych praktyk w celu ochrony interesów konsumentów należy - w świetle art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej - interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie temu, by stosowanie postanowień wzorców umów o treści tożsamej z treścią postanowień uznanych za niedozwolone prawomocnym wyrokiem sądu i wpisanych do krajowego rejestru postanowień niedozwolonych mogło zostać uznane w stosunku do innego przedsiębiorcy, który nie brał udziału w postępowaniu zakończonym wpisem owych postanowień do wspomnianego rejestru, za działanie bezprawne..."

Potrafilibyście napisać tak długie zdanie? ;-). Nie? To wiecie już dlaczego nie pracujecie w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Z tego przydługiego zdania wynika, że można sobie wyobrazić rozszerzoną prawomocność w przypadku postanowień umów identycznych lub bardzo podobnych do tych, które zostały już wpisane do rejestru klauzul abuzywnych. Hurrra? Nie do końca. To zdanie bowiem jeszcze się nie skończyło. Jego druga część brzmi tak:

"... pod warunkiem, że przedsiębiorcy temu przysługuje skuteczny środek prawny zarówno przeciwko decyzji uznającej tożsamość porównywanych postanowień (...) jak i przeciwko decyzji ustalającej w danym wypadku kwotę kary"

A więc wszystko co powyższe jest prawdziwe pod warunkiem, że ten, kto został oskarżony o stosowanie klauzuli już podobnej do zakwestionowanej będzie miał możliwość odwołania się od "rozszerzonej prawomocności" i do niezależnego, obiektywnego sprawdzenia czy rzeczywiście powinien być spalony na tym samym stosie, co firma, której zapis z umów został wpisany do rejestru zakazanych klauzul. Czyli nie jest wcale tak różowo, bo rozstrzygnięcie TSUE w tej sprawie jest wybitnie salomonowe. Tak w każdym razie interpretują je portale prawnicze. A co słychać w tej sprawie w polskich sądach? Wpadł mi ostatnio w ręce wyrok sądu drugiej instancji w sprawie pewnego wypowiedzianego przez bank kredytu frankowego.

Klienci podjęli próbę podważenia wystawionego przez bank tytułu egzekucyjnego (BTE). Dość często się to udaje (sędziowie nierzadko dochodzą do wniosku, że dług klienta został wyliczony na podstawie nieprezycyjnej klauzuli, dlatego nie można "przyklepać" BTE, bo nie wiadomo ile klient jest bankowi winien), ale nie tym razem. Sąd zmiażdżył kredytobiorców po całości, dochodząc do wniosku, że skoro klienci podpisali aneks pozwalający im spłacać raty bezpośrednio we frankach, to abuzywność w ich umowie została usunięta. A nawet jeśli kiedyś istniała, to klienci akceptowali ją prawidłowo obsługując kredyt. I nawet gdyby to wszystko pominąć, to i tak klienci nie wykazali związku między abuzywnością zapisów umowy, a tym, że nie spłacali kredytu (jak gdyby miało to jakiekolwiek znaczenie). Sąd uzasadniał, że gdyby to był kredyt złotowy, to i tak by go nie spłacili. Taaaak, a gdyby babcia miała wąsy... Absolutnie inne spojrzenie od tego, które relacjonowałem przy okazji kilku ostatnich, korzystnych dla konsumentów wyroków.

Czytaj też: Wyrok sądu niczym dobry thriller. Klient przegrywa po całości, ale...

Obejrzyj też: Ale kowboj! Wydając wyrok zbeształ nawet Sąd Najwyższy

Wniknij: Parszywa dwudziestka, czyli o wyroku, który może kosztować pół miliarda

Podnieć się: Uzasadnienie tego wyroku to hit. Nawet bank nie znał... umowy

Unieś się: W Toruniu drugi przewrót kopernikański? Sędzia wzruszył... kredyt

Ale nie o tym chciałem. Wśród wielu argumentów, które sąd drugiej instancji podniósł, by dać zielone światło do egzekucji długów frankowiczów, padł też ten dotyczący rozszerzonej prawomocności. Klienci podnieśli bowiem zarzut, iż klauzula w ich umowie była w zasadzie identyczna do jednej z już wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych, prowadzonego przez UOKiK. Sąd chwilkę pomyślał i przyładował z grubej rury (I ACa 645/16):

rozszerzona_prawomocno

A więc - zdaniem sądu - nie ma mowy o tym, że coś, co już na pierwszy rzut oka wygląda na abuzywne (bo jest bardzo podobne lub wręcz identyczne z tym, co już oficjalnie zostało uznane za abuzywne) sąd mógłby uznać "z automatu" za abuzywne. Przeciwnie, sąd musi się nie przejmować jakimiś przypadkami podobnymi lub identycznymi, lecz powinien zbadać konkretną klauzulę w oderwaniu od kontekstu podobnych spraw. I jeszcze...

rozszerzona_prawomocno2

Wygląda więc na to, że albo Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej będzie się wyrażał bardziej precyzyjnie, albo niestety nie będziemy mieli szans na aż tak prokonsumenckie spojrzenie sądów, by upraszczało sądową gehennę frankowiczów. Coś co już na pierwszy rzut oka jest jabłkiem może sobie tym jabłkiem być, ale sąd i tak musi pracowicie i skrupulatnie sprawdzić, czy to aby nie jest gruszka.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 09 marca 2017 09:05

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 10:35:14:

    Wszyscy widzą że mbank oszukał ludzi. Uzasadnienie wyroku Sadu Najwyższego jest niekorzystne dla mbanku. W lutym 2017 odbyła się rozprawa apelacyjna w Łodzi. Jest bardzo prawdopodobne iż 700 umów starego portfela chf mbanku zostanie unieważnione. Może przyśpieszenia w Sądach nie będzie, bo żadne z trzech rzeczy wymienionych we wpisie nie miały miejsca, ale pierwszy proces zbiorowy z 2009r zmierza do finału. Będzie to nieuchronny finał dla mbanku.

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 10:41:21:

    Sąd (I ACa 645/16) myślał myślał i wymyślił..... przy tym:
    1. Popisał się brakiem znajomości uchwały pełnego składu SN (III CZP 17/15), która właśnie uregulowała kwestię rozbieżności orzecznictwa w zakresie rozszerzonej prawomocności wpisu klauzuli do rejestru (pomijam już stanowisko TSUE w sprawie C-472/10 Invitel).
    2. Orzekł łamiąc przepis dyrektywy mówiący, że oceny niedozwolonego charakteru niedozwolonego postanowienie umownego należy dokonać na chwilę zawarcia umowy.

    3. Twierdzenie sądu, że podpisanie aneksu (spłata w walucie waloryzacji/indeksacji) usuwa abuzywność to już szczyt debilizmu. Klauzula jest abuzywna albo nie jest abuzywna. Czyli jak kredytobiorcy zaczną spłacać w PLN (bo mogą) to klauzul będzie już według sądu abuzywna..? A jak za 2-3 lata postanowią ponownie spłacać w walucie w walucie waloryzacji/indeksacji to ponownie nie będzie abuzywna...?
    Pomijam już fakt, wyliczenia salda zadłużenie wyrażonego w walucie waloryzacji/indeksacji wg. kursu banku z tabeli kursowej.

    Więcej tutaj: finanse.uokik.gov.pl/chf/kalendarium/sprostowanie-dyrektywy-w-sprawie-nieuczciwych-warunkow-w-umowach-konsumenckich

    1. Nie naruszając przepisów art. 7, nieuczciwy charakter warunków umowy jest określany z uwzględnieniem rodzaju towarów lub usług, których umowa dotyczy i z odniesieniem, w momencie zawarcia umowy , do wszelkich okoliczności związanych z zawarciem umowy oraz do innych warunków tej umowy lub innej umowy, od której ta jest zależna..

    To orzeczenie pokazuje jedynie, że cześć sędziów szoruje po dnie i wodorostach jeśli chodzi o znajomośćnprzepisów kodeksy cywilnego, dyrektywy 93/13 oraz orzecznictwa TSUE. Takich orzeczeń jest niestety więcej, przywołany powyżej wyrok nie jest jedynym przykładem dyletanctwa sędziów.

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 10:50:43:

    a taka piękna uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego.
    I jakie czyste powiązanie kontroli abstrakcyjnej wzorca z kontrola incydentalna umowy z tego wzorca - PREJUDYKAT.
    Sygn. akt III CZP 17/15
    www.sn.pl/sites/orzecznictwo/orzeczenia3/iii%20czp%2017-15.pdf

    "Działanie prawomocności materialnej wyroku w płaszczyźnie pozytywnej - w jej granicach przedmiotowych i podmiotowych - oznacza zaś związanie oceną kwestii (eadem questio), która w poprzednim postępowaniu była przedmiotem rozstrzygnięcia. Dotyczy tego pytanie o skutek prejudycjalny wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone dla oceny innego postanowienia umownego powielającego postanowienie objęte tym wyrokiem i wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 47945 § 2 k.p.c., lub identyczne z nim w treści, w indywidualnych postępowaniach, służących kontroli incydentalnej, pomiędzy podmiotami prawomocnie zakończonego postępowania o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone, w którym zapadł ten wyrok, albo pomiędzy innymi podmiotami.

    Należy dodać, że działanie prawomocności materialnej w aspekcie mocy wiążącej nie może oznaczać bezpośredniej ingerencji w indywidualne stosunki materialnoprawne, lecz tylko konieczność uznania - w przypadku sporu na tle takich stosunków - że dane postanowienie umowne powielające postanowienie wzorca umowy uznane za niedozwolone i wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 47945 § 2 k.p.c., lub postanowienie identyczne z nim w treści, jest niedozwolone (por. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2013 r., II CSK 708/12, nie publ.). Rozwiązanie to - kierunkowo - mieści się w ramach wynikających z dyrektywy 93/13 oraz odpowiada płynącym z nich wymaganiom w ujęciu Trybunału (wyrok w sprawie Invitel)."

    Wyrok PREJUDYCJALNY C-119/15 przypomina, że wpisu w rejestrze UOKIK maja efekt odstraszający dla naśladowców.

    I jeżeli sąd, urząd stwierdzi tożsamość, to "oskarżony" o tożsamość materialną MOŻE się odwołać.

    To od dawna jest w Polsce zagwarantowane :)

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 10:57:43:

    Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, to cytat z wyroku TSUE
    W sprawie C119/15
    http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf;jsessionid=9ea7d0f130d637dcf67dbe774a678240d8206d34d265.e34KaxiLc3eQc40LaxqMbN4PahqNe0?text=&docid=186502&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=372135

    Co ważne, piąta izba TSUE nie podziela OPINII RZECZNIKA GENERALNEGO
    HENRIKA SAUGMANDSGAARDA E przedstawionej w dniu 2 czerwca 2016 r.(1)

    "Dyrektywę Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z art. 1 i 2 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/22/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie nakazów zaprzestania szkodliwych praktyk w celu ochrony interesów konsumentów i z art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej należy interpretować w ten sposób, że stoi ona na przeszkodzie uregulowaniom krajowym przewidującym nałożenie kary pieniężnej na przedsiębiorcę, który stosuje w swych umowach zawieranych z konsumentami postanowienia wzorców umów uważane za tożsame z postanowieniami uznanymi już za nieuczciwe i wpisanymi z tego tytułu do jawnego rejestru, mimo że ów przedsiębiorca nie brał udziału w postępowaniu prowadzącym do stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowień zawartych w tym rejestrze."

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 11:49:23:

    to douczmy sędziów, dziennikarzu, kredytobiorców, prezesów banków, posłów istotnym poglądem w sprawie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Jak trzeba stosować wyroki prejudycjakne TSUE i uchwały SN. Te dobre uchwały SN z roku 2006! III SZP 3/06

    Data:
    08.02.2017 r.
    Pozwany:
    ING Bank Śląski S.A.
    Sygn. Akt:
    II C 747/16
    Strona 7 siódma

    uokik.gov.pl/download.php?plik=19315

    Przy okazji przypomnę ważny wyrok TSUE z 30 maja 2013
    Niedozwolony charakter klauzuli powinien być badany z urzędu

    http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf;jsessionid=9ea7d2dc30dbcf1b758c66df479ebba5f656bc8d5faf.e34KaxiLc3qMb40Rch0SaxuLbhr0?text=&docid=137827&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=357082

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 17:09:59:

    A przypadkiem nie jest tak, że w sprawach klient-przedsiębiorstwo wątpliwości interpretacyjne, niejednoznaczne zapisy odczytuje się na korzyść klienta? KC się kłania. I co? Znowu gówno rozdrabnia się na kawałki, jakby od tego przestało być gównem. Sądy nie rozumieją zapisów, ale klient oczywiście musi się znać, bo sądy nawet KC nie znają.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 19:47:15:

    A jak nam poseł Jarosław załatwi CHF po 1,3 zł to :
    a ) ma u nas pomnik ,
    b). wycofujemy wszystkie pozwy z sądów - bo klauzule abuzywne same się "wymazały" i ich już nie ma

    Ktoś myśli inaczej ?

  • zybert77 napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 22:14:03:

    @5gege

    A jak nam poseł Jarosław załatwi CHF po 1,3 zł

    dzis juz zalatwil wybor Przewodniczacego Rady Europejskiej, wiec teraz moze sie zajac CHF

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/09 22:51:03:

    nie o tego posła chodzi....

    ale oczywiście "mój" poseł jest "podwładnym" posła Jarosława o którym myślisz ......

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/12 02:24:55:

    www.polskieradio.pl/42/276/Artykul/1737722,Sledztwo-ABW-ws-frankowiczow-Chodzi-o-umowy-z-bankami-w-calej-Polsce

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line