Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 17 marca 2017

Ugoda banków i frankowiczów? Czytelnicy blogu już wybrali jej najlepszy wariant! Zaskakujący?

W ciągu najbliższych kilku tygodni zaczną nabierać kształtów dwa najbardziej prawdopodobne pomysły na rozwiązanie sprawy kredytów frankowych. Z jednej strony posłowie być może zdecydują się popracować poważnie nad projektem zwrotu spreadów (to co napisali ludzie prezydenta jest badziewiem, ale można próbować sklecić z tego porządny projekt). Z drugiej strony prezes NBP Adam Glapińśki wkrótce może ujawnić propozycje rozwiązań, które mają skłonić banki do dobrowolnego dogadywania się z klientami. Chodzi zapewne o dodatkowe obciążenia finansowe dla banków "frankowych", które mają je zniechęcić do posiadania kredytów frankowych w portfelach. Co prawda nie ma takich obciążeń, które sprawiłyby, że bankom opłaciłyby się jakieś dobrowolne i daleko posunięte karesy pod adresem frankowiczów, ale dopóki nie znam szczegółów to jeszcze chwilę poczekam z wyśmiewaniem się z prezesa Glapińskiego ;-).

Czytaj też: Wszyscy chcą swatać frankowiczów i banki. Oto moje projekty ugody

Czytaj też: Tak w Europie rozprawili się z frankami. A u nas wciąż nic.

Jest i problem poważniejszy: do tego tanga trzeba dwojga. Jeśli nawet pojawią się jakieś propozycje polubownego rozwiązania sprawy franków, to wcale nie jest pewne czy duże masy klientów się zdecydują, by z nich skorzystać. Od kilku tygodni prowadzę w blogu i na stronie facebookowej blogu sondę, w której zadałem Wam kilka pytań dotyczących kilku potencjalnych rozwiązań. Sonda rzecz jasna nie jest reprezentatywna, ale wzięło w niej udział już tysiąc osób, więc mimo wszystko daje pewne wskazówki.

CO DRUGI "FRANKOWY WOJOWNIK" SKŁONNY DO KOMPROMISU? Wśród tych, którzy wzięli udział w ankiecie i są frankowiczami (była to przygniatająca większość odpowiadających na pytania) zauważyłem bardzo dużą nadreprezentację osób niezadowolonych ze swojego kredytu. W realu - co widać po frekwencji na demonstracjach "antybankowych" - do walki gotowa jest zdecydowana mniejszość wszystkich kredytobiorców. A w mojej ankiecie tylko 7% osób powiedziało, że nie ma żadnych pretensji w związku z frankami. Wśród tych, którzy pretensję mają mniej więcej połowa deklaruje, że byłaby skłonna zadzierzgnąć z bankiem jakieś negocjacje. Druga połowa mówi, że będzie gadać, ale jak już bank znajdzie się na kolanach i będzie błagał o łagodną śmierć.

SURV1

RATY NIE BOLĄ. BARDZO BOLI "SPUCHNIĘTY" DŁUG. Zgodnie z moimi oczekiwaniami uczestnicy mojej ankiety stwierdzili, że najbardziej uwiera ich nie rata (ona, szczerze pisząc, uwiera większość z Was najmniej), lecz "spuchnięta" wartość zadłużenia (i związana z tym niemożność sprzedaży mieszkania, przeniesienia się do innego albo refinansowania kredytu) oraz może troszkę fakt, że bank zgarnął kupę forsy ze spreadu. W tym drugim przypadku cierpi przede wszystkim poczucie sprawiedliwości. Ale przyznam, że spodziewałem się większego "elektoratu" antyspreadowego. Wygląda na to, że duża część frankowiczów nie tutaj widzi problem. Czyżby więc ustawa o zwrocie spreadu nie była wcale tak potrzebna? 

SURV2

Jeśli rzeczywiście jest tak, że to "spuchnięty" kredyt jest największą zgryzotą frankowiczów (choć patrząc realnie to tylko "papierowe" zobowiązanie, realnym kosztem jest tylko najbliższa rata), trudno będzie uzyskać duże zainteresowanie jakimkolwiek rozwiązaniem, które nie będzie się wiązało z całkowitym przewalutowaniem, a więc rozwiązaniem dość kosztownym. Bankowcy tymczasem prawdopodobnie będą chcieli zaproponować klientom częściowe przewalutowanie i to za cenę "współpłacenia" klienta.   

JEŚLI NIE PRZEWALUTOWANIE TO CO? Jak wyjść z tych tarapatów? Cóż, najpopularniejszym rozwiązaniem jest przewalutowanie umowy na złote (40%) lub możliwość zwrotu kluczy za długi (20%). Oba te rozwiązania de facto oznaczają likwidację "frankowości". Tych, którzy oczekują jakichś rozwiązań bazujących na pozostawieniu "frankowości" jest też sporo, choć podzeilili się na kilka rozwiązań. 30% chce zwrotu spreadów, 16% - możliwości zmiany mieszkania w ramach tego samego kredytu, zaś 12% chce ograniczyć maksymalną wartość raty. W sumie osób oczekujących jakichś rozwiązań bez przewalutowania kredytu jest 60%, a więc dokładnie tyle co tych, którzy chcą pozbyć się "frankowości" (w tym pytaniu można było wybrać kilka odpowiedzi). Mniej więcej 30% ludzi oczekuje ułatwienia im sądowego rozwiązania sporu. Zakładam, że te osoby rekrutują się z połówki głosujących, którzy na samym początku zadeklarowali, że nie zamierzają "brać jeńców" i nie przewidują żadnych negocjacji z bankiem.

SURV3

NADPŁACANIE I CZĘŚCIOWE PRZEWALUTOWANIE? NIC Z TEGO. Wasza wiara w to, że bank przedstawi jakąkolwiek sensowną propozycję rozwiązania sporu frankowego, jest ograniczona. Połowa głosujących otwarcie mówi, że w to nie wierzy. A pozostali? Stosunkowo dużo osób (37%) byłoby skłonnych przewalutować cały kredyt po preferencyjnym kursie (choć niekoniecznie "startowym"). I to jest najbardziej pożądane przez Was rozwiązanie. Aż 20% osób byłoby gotowych na bardziej skomplikowany wariant, choć mający podobny skutek - umorzenie części długu i przewalutowanie reszty po bieżącym kursie franka. Stosunkowo niewiele osób - 4-8% pytanych - popiera rozwiązanie, które zakłada wykładanie przez kredytobiorcę własnych pieniędzy - czyli nadpłacanie rat w zamian za różnego rodzaju karesy. A szkoda, bo to rozwiązanie, które byłoby najłatwiejsze do przełknięcia przez branżę bankową.

SURV4

ALBO POMOGĄ SĄDY, ALBO PRZERĄBANE. Na koniec zapytałem w kim pokładacie nadzieję na rozwiązanie tego sporu. Odpowiedź była jasna - spośród tych, którzy mają jeszcze jakąkolwiek wiarę, większość uważa, że tu mogą pomóc tylko sądy. Aż 17% ma nadzieję, że frank w końcu potanieje, zaś tylko 8% wierzy w to, że prezes NBP skłoni bankowców do przedstawienia sensownego kompromisu. A zatem modły wznoszone są teraz do Torunia i to wcale nie z tego powodu, co myślicie. Tu nie pomoże redemptorysta, tylko sędzia. Ten sędzia.

SURV5

Wnioski? Trudno na podstawie takiego badania ocenić jak duża część kredytobiorców byłaby chętna do jakichkolwiek kompromisów. Można natomiast powiedzieć, że dużo większą szansę na sukces mają rozwiązania, których skutkiem będzie całkowite przewalutowanie kredytu po kompromisowym kursie, niż takie, które opierałyby się na częściowym przewalutowaniu lub "współpłaceniu" przez obie strony. A więc na układzie: "ty spłacisz część kredytu, a my umorzymy kolejną część i z kredytu frankowego zrobi się kredycik".  To nie zwiastuje łatwego kompromisu.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 17 marca 2017 09:01

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • niezawistny.polak napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/17 09:28:55:

    Widać z tej ankiety, że przynajmniej głosujący nie mają złudzeń w kwestii ew. ugód z bankiem - zapewne jakaś część z nich już badała taką możliwość w praktyce. Za to Pan Redaktor jest kompletnie impregnowany na doświadczenia klientów w tej kwestii - tzn. o niektórych sam pisał, ale nie wyciąga z nich żadnych wniosków. Gdyby wyciągał, to by nie próbował znowu mydlić oczu szukaniem kompromisu między gołą d... a batem.

    To ja, udając sprawiedliwego-naiwnego, mam inny pomysł:

    1. Banki przez lata stosowały w umowach (i nadal stosują) klauzule niedozwolone i osiągały (osiągają) z tego tytułu gigantyczne zyski.
    2. Nikt dzisiaj nie zabrania bankom usunąć z umów klauzul niedozwolonych, zwrócić nienależnych zysków osiągniętych z tego tytułu i zarabiać dalej na udzielonych kredytach w sposób zgodny z prawem.
    3. Proszę nam wyjaśnić jak sześciolatkom, co w takim pomyśle jest niekompromisowego.

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/17 10:25:40:

    niech banki zaproponują coś sensownego

  • antybanksterka napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/17 13:34:46:

    Banki nic sensownego nie zaproponują. Miały już na to lata i nic. Decydenci w bankach mają swoje targety, te np 20% marży które mają zrobić, i za to są oceniani. Jakiekolwiek rozwiązanie to jest pogorszenie tych 20% powiedzmy do 18%, czyli nie wykonanie celów przez prezesów i zarząd. A ci nigdy się na to nie zgodzą, bo to dotyka ich prywatnych pieniędzy (premie, przedłużenie kontraktu).

    Jakiekolwiek rozwiązanie może być bankom narzucone siłowo - czy to przez wyrok sądu, czy decyzję polityczną. Innej drogi nie ma. Bankierzy będą ciągnęli tą sytuację jak długo się da, nikt nie zdecyduje się powiedzieć STOP.

    Dziwię się tylko naiwności redaktora, który od lat opowiada o jakiś próbach ugodowych, rozmowach z bankiem. Nie ma czegoś takiego, i on dobrze o tym wie. Pytanie dlaczego pisze o tym?

    A skutki całego tematu mamy na lata. Gdyby nie było problemu CHF, to pewnie nawet PiS nie zdobyłby całej władzy. A to tylko jeden ze skutków całego problemu który bankierzy mają w d... bo ich interesuje tylko ich prywatna kabza.

  • antybanksterka napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/17 13:47:20:

    Ilość głosów w wyborach parlamentarnych:
    1) PiS: 5 711 687
    2) PO: 3 661 474
    3) Kukiz: 1 339 094
    4) Nowoczesna: 1 155 370
    5) PSL: 779 875

    Tymczasem frankowiczów jest ponad milion, nie wspominając o bliższej i dalszej rodzinie (a np. rodzice zwykle martwią się że ich dzieci tkwią w pułapce długu CHF).

    Jedyną partią która obiecywała rozwiązanie problemu CHF przed wyborami był PiS.
    Dziś już frankowicze wiedzą, że kłamali, ale ilu frankowiczów zagłosowało za odfrankowieniem w wyborach w 2015? Tym bardziej że pamiętamy deklaracje po tzw. "czarnym czwartku". W internecie (także na tym blogu) pojawiały się wpisy, że od tego momentu zagłosują na kogokolwiek kto zaoferuje pomoc, choćby na samego diabła.

    A jeszcze przed wyborami do parlamentu były prezydenckie, które zadecydowały o dynamice tych do parlamentu. Jakie tam były wyniki?
    Andrzej Sebastian Duda 8 630 627
    Bronisław Maria Komorowski 8 112 311
    Pół miliona głosów. A który kandydat składał deklaracje w sprawie frankowiczów? Komorowski - niech sobie sami radzą, martwimy się o kondycję banków.
    Duda - przewalutujemy po kursie z dnia podpisania umowy.
    Na kogo zagłosowali więc frankowicze? Wystarczyłoby żeby połowa utopionych w CHF zagłosowała na tego który obiecał odfrankowanie.

    A potem już poszło. Problem nadal nie rozwiązany, PiS kłamał. Ale może następni schylą się po te głosy?

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/18 16:44:51:

    Przewalutowanie na złote po obecnym kursie NBP . Połowę wzrostu kursu CHF w porównaniu z kursem z dnia wypłaty bierze na siebie bank , połowę klient . Kredyt oprocentowany wg. WIBOR 3 m + obecna marża z kredytu walutowego.
    Kto za ?

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/19 08:33:58:

    Kredytu we frankach nie mam, mieszkanie kupiłem za gotówkę, jedyny kredyt jaki brałem, to półroczny na zakup lodówki.

    Dlatego uważam że nie moralnym i bezsensowny formalnie i ekonomicznie jest przewalutowanie po kursie historycznym. Sankcji nowa by to "cfaniactwo" i niefrasobliwosc jednej ze stron. I akceptowalo postawy roszczeniowe, bez odpowiedzialności za swoje decyzje. Owszem, można iść do sądu wykazać własną niefrasobliwosc i głupotę wobec zycia. Można udowodnić że mamy prawo zmieniać reguły podczas gry, kiedy akurat przegrywamy.

    Moje teoretyczne rozwiązanie to anulowanie Umowy frankowej z data jej podpisania i zawarcie z ta data umowy zlotowkowej na warunkach udzielania kredytu w tej dacie. Nie masz zdolności kredytowej? Doplac tyle gotówki (np . spłatą kapitalu), byś ja miał. Nie chcesz takich zasad? Zwróć kredyt w kwocie i walucie otrzymanej "do reki" i odejdź. Spread jest tylko pochodną "walutowosci", dodatkową prowizja bank, nie w nim tkwi problem zasadniczy.

    Wiem ze rozwiązanie nierealne. Ale proste i zgodne z dobrymi praktykami bankowymi.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/19 09:04:16:

    Umorzenie części długu? To ja też poproszę by mi oddano trzy raty zapłacone za lodówkę. Równość roszczeń I podmiotów wobec prawa obowiązuje, wiec może to być wyłącznie rozwiązanie polityczne, z ukazu Nadprezesa, pozbawione podstaw Konstytucji i nowożytnego prawa.

    Przewalutowanie po aktualnym kursie otwiera kolejna i taka sama furtkę do ponownych roszczeń, gdy frank będzie taniał. Rozwiązanie IMHO ryzykowne I niepoważne formalnie i ekonomicznie dla obu stron.

    Tylko zmiana Umowy z frankowej na zlotowkowa na warunkach z dnia jej podpisywania zamyka wszelkie dalsze ścieżki ew. roszczeń.

    Ale to rozwiązanie dla banków jest zbyt drogie, a kredytobiorcom płacąc niższe raty (koszt realny) się "nie opłaca".

  • dw1960 napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/19 10:49:30:

    @nerkofil
    Zdanie
    "Sankcji nowa by to "cfaniactwo" i niefrasobliwosc jednej ze stron. I akceptowalo postawy roszczeniowe, bez odpowiedzialności za swoje decyzje."
    doskonale pasuje do banków, które wprowadziły klauzule abuzywne do umów.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/19 17:56:13:

    @dw1960:
    Masz rację, od tej strony nie spojrzałem. Obie strony zachowały się podobnie, wiec powinny wspólnie wypracować kompromis. Właże pod stół I zjadam list.

  • koneton napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/20 08:28:53:

    @nerkofil
    Na jaką walutę chcesz przewalutować kredyty udzielane w pln? Przecież "kredyty frankowe" to kredyty udzielane w polskich złotych. Może na franki? Jedyne sensowne wyjście dla poszkodowanych to sąd, a obowiązkiem państwa jest zapewnienie by egzekwowanie prawa przez obywateli było realne. W praktyce oznaczałoby to przyśpieszenie drogi sądowej z wielu lat do tygodni/miesięcy, bo wbrew bredniom bankowym, wiadomo jakie zapisy w umowach są nielegalne.

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/20 11:45:56:

    @nerkofil

    "Umorzenie części długu? To ja też poproszę by mi oddano trzy raty zapłacone za lodówkę"

    Jakiego dlugu? tego rzeczywistego? czy tego wyciągniętego (jak magik z kapelusza) przez bank?

    "Tylko zmiana Umowy z frankowej na zlotowkowa na warunkach z dnia jej podpisywania zamyka wszelkie dalsze ścieżki ew. roszczeń.
    Ale to rozwiązanie dla banków jest zbyt drogie, a kredytobiorcom płacąc niższe raty (koszt realny) się "nie opłaca". "


    chiałabym tylko przypomnieć pierwszą propozycję Jakubiaka... to banki podniosły wrzask a nie kredytobiorcy.

  • dzoelo napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/21 22:51:39:

    Podobno PKO BP będzie pierwszym bankiem, który przedstawi swoim klientom (wybranym) propozycję przewalutowania kredytów frankowych.
    Czy tak się stanie? Zobaczymy.
    A dziś Frankowicze mają niewielki powód do radości - frank, który spadł poniżej 4 zł. Chwilowo, czy stały trend? Nie wiem, ale redaktor Samcik niezbyt dawno temu pisał o możliwości spadku CHF.

  • chybajedynymyslacy napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/22 13:26:26:

    @nerkofil

    "Zwróć kredyt w kwocie i walucie otrzymanej "do reki" i odejdź. "

    Zartujesz, prawda ? Moge taka ugode zawrzec dzis o 18.00, podobniez jak 80% moich znajomych.
    Pozyczylem 380 kapitalu, splacilem 160 kapitalu, 220 moge miec w reklamowce dzis.

    Tyle tylko, ze bank na to NIGDY nie pojda - wiem, bo wlasnie jestem w trakcie mediacji.

  • aldarel napisał(a) komentarz datowany na 2017/03/27 09:54:10:

    Trzecie rozwiązanie. Wejście Polski do strefy euro i zrównanie zarobków z niemieckimi ;)

  • paoli1111 napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/03 15:00:43:

    W placówkach banku Millennium pracują chyba ludzie z "łapanki". Nie mają zielonego pojęcia o ofertach własnego banku dotyczących kredytów frankowych-mam na myśli przewalutowania. Spędziłam w banku 3 godziny zanim ktoś łaskawie zaczął dzwonić na infolinie i dopytywać się czy faktycznie to co mówię to prawda.
    Niestety nadal nie mam rzetelnej informacji czy po przewalutowaniu po średnim kursie NBP mogę np. w ciągu 3 dni spłacić całkowicie kredyt? Czy ktoś z Państwa miał może doświadczenie z czymś takim? Mam również pytanie czy po przewalutowaniu i spłacie całkowitej mogę dochodzić swoich praw przed sądem np. spready czy też klauzule abuzywne, a właściwie czy jest wtedy w ogóle sens aby zaczynać spór w sądzie?

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line