Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 14 kwietnia 2017

Idzie nowe! Bank już nie sprzeda mieszkania za półdarmo, a wniosek rozpatrzy błyskiem

Kredyt hipoteczny to jeden z tych produktów bankowych, które powinny być bardzo dobrze regulowane. Wartość umowy dla większości z nas jest kosmiczna, zaś potencjał wpadnięcia w pętlę zadłużenia - relatywnie duży. Nikt nie wie jak będzie wyglądała jego sytuacja finansowa za kilkanaście lat, a zobowiązanie do spłaty rat trzeba nieść. Dlatego banki powinny - z własnej woli lub przymuszone prawem - oferować takie kredyty hipoteczne, które w pewnym stopniu dają poczucie bezpieczeństwa klientom.

Sejm przyjął właśnie, zaś prezydent podpisał kolejną z takich regulacji - Ustawę o kredycie hipotecznym. Wcześniej była delegalizacja bankowego tytułu egzekucyjnego (czyli możliwości uproszczonej egzekucji długów bankowych), nowa ustawa o upadłości konsumenckiej (ułatwiająca wyjście z pętli długów osobom w tarapatach) oraz regulacje Komisji Nadzoru Finansowego ograniczające dokładania "lewych" ubezpieczeń do kredytów. Jakie nowe "bezpieczniki" dostaną teraz - a raczej latem, bo są trzy miesiące vacatio legis - osoby, które będą chciały zaciągnąć kredyt hipoteczny?

------------------------- Poniżej obszerne fregmenty tekstu ---------------------------

Caly przeczytaj na stronie www.subiektywnieofinansach.pl.  Tutaj jest link do tekstu

Nie spłacasz rat? Obowiązkowe negocjacje i pół roku na sprzedaż mieszkania. Dobrą zmianą – aczkolwiek w dużej części kopiującą poprawki do Prawa bankowego, które nastąpiły przy okazji likwidacji BTE – jest uniemożliwienie bankom błyskawicznego zajęcia i sprzedaży nieruchomości w przypadku kłopotów klienta ze spłatą rat. Kilka lat temu opisywałem dramaty klientów, którzy np. tracili mieszkanie, bo bank wypowiedział im kredyt z powodu 16-dniowej zaległości. Albo zapisy w umowach kredytowych, że w przypadku nie spłacenia w całości dwóch rat (czyli wystarczy groszowa zaległość) klient zgadza się na błyskawiczną windykację. To była masakra i zaproszenie do przejmowania mieszkań za grosze.

Czytaj też: Ktoś zapomniał wpisać zastaw do papierów i pan Piotr stracił prawie cały majątek

Bez kajdanek i pistoletu. Teraz ma być tak: w przypadku opóźnień w spłacie kredytobiorca ma prawo wystąpić z wnioskiem o restrukturyzację kredytu. Bank musi mu „coś” zaproponować (czasowe zawieszenie spłaty kredytu, wydłużenie okresu kredytowania albo inną pomoc). To „coś” oczywiście w dalszym ciągu może być picem na wodę, ale… nawet w najgorszym razie kredytobiorca musi dostać pół roku na sprzedaż mieszkania na własną rękę. Dopiero po tym czasie bank będzie mógł zająć i sprzedać mieszkanie z pomocą komornika. Tylko owa sześciomiesięczna „karencja” jest absolutną nowością wynikającą z ustawy, bo konieczność zaproponowania klientowi restrukturyzacji kredytu została już wpisana do innych ustaw wcześniej.

Czytaj też: Deweloperzy obiecują 5% rocznie za współudział w budowaniu mieszkań

Koniec z obowiązkowym cross-sellem. Ustawa o kredycie hipotecznym zabrania też uzależnienia udzielenia kredytu od zakupu dodatkowych produktów. Wyjątkiem jest konto bankowe, ale – uwaga – musi być ono darmowe. Gdyby kilka lat temu było takie prawo, to nie mielibyśmy dziś tylu kredytobiorców zmuszanych przez banki do płacenia za konta 20-30 zł miesięcznie tylko dlatego, że w umowie kredytowej takie konto zostało zakontraktowane (z odniesieniem, że cenę bank może dowolnie ustalić w tabeli prowizji). Oczywiście: bank nadal może powiedzieć klientowi: „z moim ubezpieczeniem kredyt będzie tańszy”. Ale nie będzie mógł dokładać nic do kredytu obowiązkowo.

Bank nie zabroni wcześniejszej spłaty. W przeszłości banki dokładały do kredytów zapisy utrudniające wcześniejszą spłatę. Wiadomo, że jeśli wcześniej spłacę kredyt, to bank zarobi mniej na odsetkach (jeśli nadpłacam część kapitału – to bez odsetek), będzie też musiał oddać część składek ubezpieczeniowych, o ile do kredytu dorzucił polisę. Banki tego nie lubią, dlatego zapisywały klientom w umowach wysokie, zaporowe prowizje za wcześniejszą spłatę. Albo gigantyczne opłaty za aneksy zmieniające harmonogram spłaty rat.

W nowej ustawie jest zapis, który pozwala bankom brać pieniądze za wcześniejszą spłatę kredytu tylko przez trzy lata. Ograniczona została także kwota, którą może zostać obciążony kredytobiorca – będą to maksymalnie jednoroczne odsetki od kwoty wcześniej spłacanej (jeśli więc wcześniej spłacam 30-letni kredyt, to prowizja może wynieść tylko równowartość odsetek, które zapłaciłbym od tej kwoty za jeden rok kredytu) oraz nie więcej, niż 3% nadpłacanej kwoty. Dziś już w większości banków nie ma długoletnich zakazów wcześniejszej spłaty, więc ten zapis akurat niewiele zmienia.

Decyzja kredytowa będzie szybciej. Skończy się też wielomiesięczne targowanie się z bankowcami przy udzielaniu kredytu. Dziś już w większości banków procedury idą sprawnie, ale wciąż mam wieści od klientów, że jakiś bank przez trzy miesiące rozpatrywał wniosek, a na koniec się rozmyślił, albo że analityk co kilka tygodni żąda dodatkowych dokumentów i nie może podjąć ostatecznej decyzji… Teraz ma być tak, że analiza wniosku kredytowego może zająć bankowi maksymalnie 21 dni, a potem trzeba klientowi przekazać decyzję. Natomiast informację o tym czy bank udzieli danej osobie kredytu na określoną kwotę – to jeszcze nie jest decyzja kredytowa, ale wstępna analiza zdolności kredytowej na podstawie deklarowanych przez klienta dochodów i obciążeń finansowych – bank powinien przekazać w tydzień.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 14 kwietnia 2017 08:25

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sojers1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/14 11:43:49:

    poczekam do 12:00, nie ma sensu nabijać klików;)

  • karolagrzywacz napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/14 14:39:10:

    Poczekamy zobaczymy. Bank wie jak wyjść na swoje :)

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/18 14:26:28:

    W kluczowych sprawach niewiele się zmieni - realnie skróci się z 5 do 3 lat w niektórych sensownych bankach (oczywiście w zakresie umów kredytowych zawieranych lub wniosków kredytowych składanych po wejściu w życie ustawy) okres prowizji za spłatę (dziś np. 5 lat ma ING czy DB), w Pekao SA (dziś mającym prowizję zawsze) będzie można spłacić kredyt bez kosztów

    realnie w hipotekach opcja sprzedaży przez kredytobiorcę z wolnej ręki mieszkania jest i tak dla banku lepszym rozwiązaniem (jeśli sprzeda ją komornik, potrąci sobie 1/3 kosztem opłat i podatków)

    zwrot proporcjonalny kosztów - cóż, jeśli dziś ubezpieczenie jest naliczane na 5, 10 czy 30 lat, skróci się do 1-2-3-5, zakres pozostanie nie zmieniony

    decyzja kredytowa w określonym terminie ? ok, pod warunkiem, że Klient "uzupełni braki", które bank może jak już jest dziś dość dowolnie mnożyć, jeśli bank będzie pod ścianą, da szybką decyzję, tyle, że negatywną

    więc realnie ustawa dotyczy zapisów, które już dziś w wiekszości banki stosują, tyle, że wynikały z rekomendacji KNF, czy przepisów unijnych

  • darmowachwilowka napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/21 18:39:09:

    Skończyły się dobre czasy, coraz mniej ludzi chce brać kredyt mieszkaniowy.

  • mario1ka napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/08 19:38:00:

    Wprawdzie szybkie pożyczki zakupu domu nam raczej nie umożliwią, aczkolwiek jest to aktualnie moja ulubiona forma wspomagania budżetu domowego, kiedy doświadczamy chwilowych trudności. Są naprawdę błyskawiczne i banalnie proste do wzięcia.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line