Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 20 kwietnia 2017

Takiej prowizji za przelew nie widzieliście. Bank pobrał... 40.000 zł prowizji. Klient w szoku

Ostatnio jeden z czytelników poprosił mnie o pomoc w "odkręceniu" pewnego omyłkowego przelewu, na którym stracił... 40.000 zł. Tak, to nie jest błąd, ani nie namnożyły mi się zera w kwocie. Wysłany przez pomyłkę przelew kosztował mojego czytelnika czterdzieści tysięcy złotych prowizji. Jak to możliwe? Numer rachunku wpisał prawidłowo, ale.. spośród kilku rachunków swojego kontrahenta wybrał nie ten, który powinien. I we wszystko wdały się koszty przewalutowania. Przelew na astronomiczną kwotę 236.000 euro, skierowany na konto prowadzone w złotych, zamiast w euro musiał skończyć się źle.

Na prowizjach za przewalutowanie transakcji i spreadach walutowych banki zarabiają krocie i wie o tym każdy, kto próbował płacić złotową kartą za granicą. Tym razem bank miał prawdziwe eldorado, bo po dorzuceniu kosztów przewalutowania (nie wiem czy były to opłaty za przewalutowanie czy spread walutowy - to w sumie nieistotne) okazało się, że zaksięgowano kwotę złotową w przeliczeniu o 10.000 euro mniejszą (dokładnie 991.000 zł), niż wynikałoby to z kursu średniego NBP.

Czytaj też: AirBnB naciąga klientów? W trakcie rezerwacji ceny szaleją

Zobacz koniecznie: Cztery najgorsze prowizje bankowe

Kontrahent oczywiście się nie poczuwa do winy, bo to nie jego problem, że mój czytelnik wysłał mu kasę nie na ten rachunek, na który powinien był to zrobić. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że bank, przyjmując dyspozycję przez internet, nie ostrzegł klienta o tym, iż przelew wychodzi na konto w innej walucie. Niby nie musiał, ale byłoby miło. Pikanterii dodaje fakt, że to był tak naprawdę przelew w ramach jednego banku. Niewykluczone więc, że te pieniądze w ogóle nie przechodziły przez międzybankowe systemy rozliczeniowe, a tym bardziej przez zagranicznych pośredników.

W którym banku zdarzyła się ta koszmarna historia? Jak skończyła się reklamacja klienta? Czy odzyskał pieniądze w całości lub części? Jak banki mogą pomagać nam unikać takich błędów?

Cały tekst przeczytaj na mojej nowej stronie www.subiektywnieofinansach.pl. Tam też m.in. tekst o nowej prowizji, którą wymyśliły banki, by oduczyć nas częstych wizyt przy bankomatach oraz o nowym sposobie płacenia w internecie, który wprowadza w Polsce Visa. A tekst o przelewie wartym 40.000 zł prowizji dla banku znajdziecie pod tym linkiem. 

Czytaj również: Wielka polityka i gra w zielone. Jak żyć, gdy bank nie chce wykonać przelewu, bo... właściciel mu zabrania? 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 20 kwietnia 2017 08:35

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mondrian4 napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/20 09:24:56:

    Będąc szczerym to nie wyobrażam sobie sytuacji gdy robię przelew na duża kwotę i 10 razy nie sprawdzam rachunku na jaki wysyłam. A robię ich dużo - zwykle miedzy własnymi rachunkami, ale tak czy siak numery sprawdzam cyfra po cyfrze. Dodatkowo do mnie dzwonią z banku z weryfikacją takiej operacji i przy okazji wymagam odczytania numeru rachunku na który idzie przelew. Taki telefon ma wady i zalety, ale chyba więcej zalet bo mozesz ostatecznie upewnić się na jakie konto idzie przelew i odwołać - nawet jesli ktoś przejął ci konto.
    Mam tez konto w domu maklerskim i zdziwiło mnie że domyślnie nie ma autoryzacji operacji i przelewów sms. Możliwe jest samodzielne zainstalowanie smarttokena co dla mnie jest trochę bez sensu w razie zgubienia telefonu robi sie sytuacja niebezpieczna.
    Tak czy siak klient z artykułu wybrał trochę dziwny bank w którym procedury weryfikacji i autoryzacji transakcji trochę są na niekorzyść klienta. Podejrzewam że w regulaminie stoi zapis że to klient ponosi całkowitą odpowiedzialność za skutki dokonania nieprawidłowej dyspozycji. Cóż... takie życie . Mam nadzieję że mi sie coś takiego nigdy nie trafi. naprawdę... Nie wyobrażam sobie jak można przy takich sumach nie sprawdzić dokładnie gdzie i komu wpłaca się pieniądze

  • darmowachwilowka napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/23 22:32:50:

    Założę się, że gdyby taki numer na swoją niekorzyść wywinął bank, to raczej nie darowałby tych pieniędzy klientowi.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line