Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 15 maja 2017

Tak Intercity nas goli. Wycięli w pień tanie bilety i ceny mają już "europejskie". Tylko wolno jadą

Szybka kolej w Polsce ma tylko jedną twarz: państwową PKP Intercity. Monopol Intercity trwa i nawet się umacnia. W zeszłym roku firma sprzedała 38,5 mln biletów (to tylko 12% wszystkich w Polsce, takie np. Przewozy Regionalne, wożące ludzi codziennie do pracy, sprzedały 80 mln biletów) i po raz pierwszy od lat miała zysk – zarobiła na czysto aż 47 mln zł. Podobno frekwencja w pociągach – w sensie liczby sprzedanych biletów – zwiększyla się o 24%, a za te bilety zapłaciliśmy prawie 1,8 mld zł.

Już widać, że szefowie Intercity, widząc kręcący się interes, postanowili też… przykręcić nam śrubę. Już w zeszłym roku drastycznie podnieśli minimalne ceny na bilety pierwszej klasy pendolino i obniżyli standard usług. O ile poprzednio w promocji można było jechać pierwszą klasą za 89 zł, to teraz najtańsza opcja kosztuje 139 zł. Kiedyś do biletu był ciepły posiłek gratis oraz prasa codzienna, teraz została zimna przekąska i napoje. A najdroższe bilety na pierwszą klasę kosztują już 229 zł (wcześniej: 189 zł). Od kilkunastu tygodni pojawiły się problemy z tanimi biletami.

Tu więcej: o tym jak jeździemy koleją (raport Urzędu Transportu Kolejowego)

W sobotę (13 maja) po południu próbowałem kupić bilet na pendolino do Krakowa na piątek 9 czerwca. Teoretycznie nie powinno być większego problemu z biletami „Superpromo” za 49 zł przy niemal miesięcznym wyprzedzeniu. Nic z tego. We wszystkich pociągach pendolino zaproponowano mi cenę 105 zł (i tak sporo niższą od cen biletów „last minute”, która wynosi 150 zł). W pociągach EIC – to tylko ciut mniej „luksusowa” kategoria od pendolino – wszystkie pociągi oferowały cenę 97 zł w drugiej klasie i 139 zł w pierwszej.

Postanowiłem sprawdzić nieco mniej „chodliwą” trasę Warszawa-Gdańsk. Też z miesięcznym wyprzedzeniem. I też nie jest dobrze. Z jedenastu pociągów klasy pendolino w dziesięciu zaproponowano mi cenę 105 zł. A tylko w jednym – odjeżdżającym bladym świtem (o godz. 6:20) był jeszcze bilet po 49 zł. Jedynie na pociągi TLK bilety po 44 zł były dostępne i to w ilościach hurtowych (ale podróż trwa trzy kwadranse dłużej, niż pendolino, czyli 3:30).

Może więc Poznań? Tu najwyższą dostępną kategorią pociągów nie jest pendolino, lecz pociągi EIC. Ale też nie ma co liczyć na bilety po 49 zł. Z ośmiu pociągów tej kategorii cenowej, na które chciałem kupić bilety z miesięcznym wyprzedzeniem, nie było żadnego, w którym cena byłaby niższa od 97 zł (w pierwszej klasie bilet można kupić po 129 zł lub 199 zł).

Szefowie Intercity nie wypowiadają się na temat swoich strategii cenowych, ale fakty mówią same za siebie – de facto utrącili możliwość luksusowego podróżowania po ok. 50 zł za osobę. I w zasadzie im się nie dziwię. Jak się ma monopol, to po co oferować tanie usługi? Lepiej spłaszczyć taryfy i równać do najdroższej.

Jakiś czas temu miałem okazję podróżować szybką koleją w Hiszpanii. Tam odpowiednik pendolino pozwala kupować bilety na trasie Madryt-Malaga (czas podróży 2:20, tak jak Warszawa-Kraków) z miesięcznym wyprzedzeniem po 50-70 euro (w zależności czy bilet jest zwrotny czy też przy rezygnacji traci się całą cenę). W taryfie „last minute” bilet kosztowałby 140 euro. Porównałem to z polskimi cenami i nałożyłem wartość realną pensji w Polsce i w Hiszpanii. I wiecie co mi wyszło? Wnioski opisuję na www.subiektywnieofinansach.pl, czyli na mojej nowej stronie internetowej. Link do tekstu jest tutaj

W tym tekście znajdziesz też informacje o nowościach w zakupie internetowych biletów na pociągi Intercity. Tu akurat nastąpiła duża zmiana na lepsze. 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 15 maja 2017 09:23

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • adelinabes napisał(a) komentarz datowany na 2017/05/15 10:28:03:

    dlatego dziękuję pociągom i nie korzystam

  • darmowachwilowka napisał(a) komentarz datowany na 2017/05/15 18:35:17:

    Dopóki podróż ekspresem nie będzie 2x szybsza niż samochodem to zawsze wybiorę auto.

  • mcumber napisał(a) komentarz datowany na 2017/05/16 11:56:46:

    Z ciekawości zapytam, kupował Pan bilet będąc już zalogowanym do systemu czy najpierw wyszukiwał Pan biletu a po jego wyborze logował do systemu? Sam spotkałem się z przypadkiem gdzie będąc nie zalogowanym wyświetliła mi się cena 49 zł. Z jakiegoś powodu zamknąłem przeglądarkę (wyczyściło "ciasteczka") i decydując się na zakup zalogowałem się i rozpocząłem proces wyboru biletu i jego zakup. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że bilet jest droższy. Z ciekawości zamknąłem ponownie przeglądarkę. Rozpocząłem proces zakupu trzeci raz bez logowania i znów wróciła najniższa promocyjna cena.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line