Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 25 lipca 2017

Jak stracić 20.000 zł? Wystarczy wejść nie na tę stronę co trzeba. Co bank na to? Umywa ręce!

Niestety, wciąż dostaję takie e-maile od okradzionych klientów. Tym razem starsza pani straciła 20.000 zł. Klientka BZ WBK sama przyczyniła się do nieszczęścia. Ma bowiem niedobry nawyk poszukiwania wszelkich stron przez wyszukiwarkę Google. Któregoś dnia, chcąc zrobić przelew, jak zwykle wpisała do wyszukiwarki nazwę banku BZ WBK, kliknęła pierwszy link, który się wyświetlił, zalogowała się, wykonała przelew, autoryzowała go i… w ten sposób straciła wszystkie pieniądze. Co się stało?

Link – choć wyświetlał się w wyszukiwarce na pierwszym miejscu – nie prowadził do prawdziwej strony banku, lecz do strony bardzo dobrze podrobionej przez złodziei. Wpisane na niej login i hasło trafiały do złodziei, którzy logowali się od razu na „prawdziwą” stronę BZ WBK i dopisali się jako odbiorca przelewów zdefiniowanych (które można wysyłać bez autoryzacji). Oczywiście: taka operacja wymagała potwierdzenia jednorazowym kodem SMS, który bank wysłał do prawowitej właścicielki rachunku. A ona, nie przeczytawszy dokładnie SMS-a, zatwierdziła dopisanie złodziei. SMS przyszedł wtedy, gdy ona na podrobionej stronie zlecała przelew, więc była przekonana, że to tej transakcji dotyczy autoryzacja. Niestety, dotyczyła dopisania złodziei do odbiorców zaufanych.

Czytaj też: Wyjątkowo perwersyjny wirus. Kradnie wtedy, gdy czujesz się najbezpieczniej. Jak się przed nim obronić?

Powiecie być może: pani sama otworzyła drzwi do domu i dziwi się, że ją okradli. W dużej części będziecie mieli rację. To podstawowe zasady bezpieczeństwa bankowości internetowej: nie logujemy się do banku klikając w żadne linki (zawsze sami wpisujemy adres banku, literka po literce) i uważnie czytamy SMS-y autoryzacyjne. Ale mówimy o starszej pani, która komputer obsługuje w stopniu podstawowym i miała prawo tych zasad po prostu nie znać. Bank kazał jej płacić za każdy przelew zlecany w oddziale po 10 zł, więc z konieczności korzysta z internetu. Ale nikt z banku nie szkolił jej z bezpiecznego bankowania przez internet. Musiała nauczyć się tego sama.

Co zrobić w takich sprawach? Jak zabezpieczyć starszych ludzi przed coraz sprytniejszymi złodziejami? Czy bank zwróci mojej czytelniczce pieniądze? Czytaj cały tekst pod tym linkiem

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 25 lipca 2017 08:28

Polecane wpisy

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line