Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 08 sierpnia 2017

Ile warto zapłacić za spokojny sen? Jaka jest cena świętego spokoju? Policzyłem i wyszło, że...

To, że połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności „na czarną godzinę” jestem w stanie zrozumieć – nasze dochody są wciąż niskie i część osób z ledwością jest w stanie zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, nie mówiąc już o fanaberiach takich jak napełnianie pieniędzmi finansowej poduszki na przyszłość. Ale jednocześnie niechętnie kupujemy jakiekolwiek ubezpieczenia, które w założeniu mają chronić nas i nasze rodziny przed finansowymi skutkami nieszczęść, pecha i niefartu.

Większość z moich znajomych ma ubezpieczenie mieszkania, bo – całkiem słusznie – uważa, że należy zabezpieczyć przed ryzykiem zniszczenia to, czego się dorobili przez długie lata ciężkiej pracy. Porządne ubezpieczenie mieszkania i sprzętów domowych nie tylko od katastrof naturalnych (wybuch, pożar, zalanie), ale też od działalności złodziei, to koszt kilkuset złotych w skali roku. Niemało, ale nie po to przez całe życie do czegoś dochodziliśmy, żeby w jednej chwili wszystko stracić. Ci sami znajomi stosunkowo rzadko mają polisę na życie (a jeśli już to taką najtańszą, bo np. wymaga jej bank), a jeszcze rzadziej – polisę od poważnych zachorowań.

Czy to ma sens? Zabezpieczamy przedmioty, których się dorobiliśmy, owoce naszej pracy, a nie zabezpieczamy „aparatury”, która zapewnia nam możliwość pracowania i dorabiania się. A więc własnych rąk, nóg, głowy, najogólniej zdrowia. Gdybyśmy nie mieli ubezpieczonego mieszkania i z jakiejś przyczyny ono by się zanihilowało, to byłoby oczywiście bardzo źle i smutno. Ale można zakasać rękawy i zacząć od nowa. A jak zepsuje nam się zdrowie wskutek choroby lub nieszczęśliwego wypadku? Możemy już na zawsze stracić zdolność osiągania poprzedniej wydajności pracy lub pracowania w ogóle.

Dlatego przez kilka najbliższych miesięcy będziecie czytali na „Subiektywnie o finansach” – mniej więcej co dwa tygodnie – teksty poświęcone ubezpieczaniu zdrowia, życia i przyszłości (w sensie: porządnej emerytury). Czyli tego wszystkiego, co w życiu najważniejsze. Partnerem tego cyklu jest firma ubezpieczeniowa Prudential. Zapraszam na stronę, na której są wszystkie teksty publikowane w ramach tego cyklu.

Wiadomo, że nie każde ubezpieczenie jest dobre (zdarzają się takie, których nie poleciłbym najgorszemu wrogowi), nie zawsze potrafimy wybrać to, które będzie dla nas najlepsze. I nie zawsze potrafimy ocenić ile warto zapłacić. Będę starał się Was zapłodnić myślą o tym, że warto przynajmniej zastanowić się nad takim zabezpieczeniem, a jeśli już to zrobicie – podpowiem na co zwrócić uwagę, jak porównywać oferty, które zapisy w polisach są pułapkami i jak odróżnić polisę dobrą od złej. I jak wybrać dobrą jakość za przyzwoitą cenę.

Pierwsze rady dla tych z Was, którzy po lekturze niniejszego tekstu chcieliby zapewnić sobie kapkę świętego spokoju, ale nie wiedzą jak się za to zabrać - są w pełnej wersji poradnika na stronie www.subiektywnieofinansach.pl. Link do tekstu jest tutaj

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 08 sierpnia 2017 09:57

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • tamizdro napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/10 08:30:06:

    nie ma, a dlaczego? bo zarabiamy tak mało, że ledwo na życie starcza i to jest smutne

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line