Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 07 września 2017

Pokaż mi swoją kartę płatniczą, a powiem ci kim jesteś. Co mówi o nas plastik, który mamy w portfelu lub kieszeni?

Pierwsze karty płatnicze pojawiły się w USA po II Wojnie Światowej i były de facto upoważnieniem do odebrania zamówionego towaru na kredyt. Początkowo karty wydawały sklepy, ale pojawili się też bankierzy, którzy postanowili być pośrednikami w transakcjach kartowych. Jeśli na jakimś osiedlu sklepikarze i ich klienci mieli konta w tym samym banku, to jedni mogli przyjmować płatności, a drudzy płacić bez użycia gotówki.

Kilka lat później, w 1950 r., firma Diners Club International wydała pierwszą uniwersalną kartę pozwalającą na płatności w hotelach i restauracjach. Firma podpisała z tymi miejscami umowy, na podstawie której pokrywała płatności posiadaczy kart. A ci raz w miesiącu spłacali dług. System, który dziś obowiązuje, jest nieco bardziej skomplikowany, ale tak naprawdę jest rozwinięciem tamtych pierwszych płatności. Globalne organizacje płatnicze gwarantują klientom, że ich karta zadziała wszędzie, a odbiorcom płatności – że szybko dostaną pieniądze (czy to z rachunku klienta, czy to z kredytu udzielonego przez bank).

Czytaj też: Czy w XXI wieku, gdy w modzie zaczynają być kryptowaluty, płacenie kartą będzie jeszcze miało sens? Czytaj mój felieton na ten temat i przyłącz się do dyskusji!

Czytaj: Czy połączenie karty płatniczej i bitcoina jest możliwe? Oni to zrobili

Dlaczego niektórzy nie lubią kart płatniczych?

Są trzy powody nieużywania kart. Wszystkie trzy budziły kiedyś moją zgryzotę, ale dziś już w zasadzie się nimi nie przejmuję. Zwłaszcza pierwszy z nich jest już w dużej części mitem, legendą miejską, przekazywaną z ust do ust. Te powody to:

Brak poczucia bezpieczeństwa. Zabierając ze sobą kartę, zabieram do kieszeni wszystkie pieniądze, które mam. Jeśli ktoś mi ukradnie kartę, to mogę stracić wszystko. Zwłaszcza, że karty mają funkcję zbliżeniową i można nimi płacić bez PIN-u. Prawda? Mit? Cóż, karta rzeczywiście “nosi” dużo pieniędzy, ale po pierwsze można na niej ustawić dzienne limity “użycia”. Po drugie transakcje są zabezpieczane PIN-em, a tych bez PIN można wykonać tylko ograniczoną liczbę (pojedyncza nie może przekroczyć 50 zł). Po trzecie odpowiedzialność klienta za transakcje utraconą kartą jest ograniczona do róznowartości 150 euro (art. 28 ust. 2 ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych), zaś w przypadku kart zbliżeniowych – do 50 euro.

Brak możliwości używania karty. Mieszkając na wsi lub w małym miasteczku często trudno znaleźć sklep, w którym przyjmują płatności kartowe. Jestem w stanie przyjąć ten argument, aczkolwiek liczba terminali płatniczych w sklepach rośnie, a bankowcy przygotowują program w ramach którego będą finansowali instalowanie terminali w sklepach.

Ryzyko inwigilacji. Płatność kartą nie jest anonimowa. Bank wie którą kartą i w jakim sklepie zapłaciliśmy. Nawet karty przedpłacone, które kiedyś można było zassać z banku anonimowo, dziś muszą być rejestrowane na konkretne nazwisko (trzeba pokazać dowód osobisty). Cóż, tak rzeczywiście jest, ale sądzę, że w XXI wieku inwigilacja przez banki jest dużo mniej ryzykowna, niż inwigilacja przez smartfony (telekom w każdej chwili może wiedzieć gdzie jesteśmy, bo nas geolokalizuje), Facebooki i Google, czy choćby monitoring miejski.

Wypowiedz się. Jak najwygodniej płacić kartą w sieci? Wybieramy najlepszy sposób!

Jeśli myślisz, że wchodząc do centrum handlowego jesteś anonimowy i nikt się nie może dowiedzieć co kupiłeś za gotówkę to jesteś w grubym błędzie. Przeczytaj mój tekst o wi-fi. Wyrzucenie karty płatniczej nie da anonimowości. Da ją dopiero wyrzucenie smartfona i “wypisanie się” z internetu. Są jacyś chętni

Czego można się dowiedzieć z numeru karty? Czytaj w pełnej wersji tekstu na www.subiektywnieofinansach.pl. Link do artykułu jest tutaj

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 07 września 2017 12:56

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • toptechnologia.pl napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/07 15:04:48:

    Też nie lubiłem kart płatniczych, lecz po paru latach się do nich przekonałem. Szczególnie karcie płatniczej mobilnej, dzięki której nie muszę mieć przy sobie portfela wystarczy tylko telefon.

  • pinazka napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/07 15:22:08:

    Inwigilacja to problem, i lepiej jest unikać narzędzi do inwigilacji nas niż je powielać.
    Nie mamy karty, albo używamy rzadko - mniej inwigilacji. To że gdzie indziej nas inwigilują, trudno, ale też możemy to w w miarę organiczać. Nie używać kart lojalnościowych hipermarketów (szczegółowa historia zakupów co do sztuki powiązana z nazwiskiem i adresem), ograniczać używanie smartfona, nie używać FB (albo jeśli już, to świadomie kreować tam dane) i innych portali społecznościowych, nie podawać danych żadnym ankieterom ani firmom telemarketingowym (albo podawać fałszywe), podawać fałszywe kody pocztowe gdy pytają nas o nie przy kasie (ja zawsze podaję 27-215 czyli Wąchocka), CODZIENNIE czyścić cookies i historę przeglądania (szczególnie przed i po logowaniu do FB), nie zgadać się na montowanie żadnych urządzeń inwigilacji (np. ostatnie próby firm ubezpieczeniowych).

    Trochę ograniczymy skutki inwigilacji.


    Zapomniał pan Samcik o kosztach kart. Z reguły nie są one darmowe, albo wymagają jakiś dodatkowych zachowań by były bez opłat.

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/07 15:27:27:

    Ostatnio ten blog zrobił się tylko przekierowywaniem do innego bloga.
    Dlaczego nie ma tu informacji która jest pod wskazanym linkiem "Artykuł powstał w ramach cyklu "o wygodnym płaceniu" " i jest sponsorowany przez VISA.

    Czyli czysta reklama, która ukrywa to że jest reklamą.
    wypadałoby w tytule dodać "artykuł sponsorowany".

  • kiniax92 napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/07 15:51:19:

    no moze

  • groszkowatosia napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/09 22:49:17:

    Co do drugiego argumentu - wiele sklepów, sklepików i niedużych punktów usługowych nie ma terminala do płatności kartą i jeszcze długo mieć nie będzie. Problem nie dotyczy tylko małych miasteczek i wsi (znam problem z własnego doświadczenia), ale i dużych miast. W dużych miastach wciąż kwitnie drobny handel (np. lubiane przez wielu klientów warzywniaki) i w takich punktach w 90% przypadków możliwości płacenia kartą nie uświadczysz. Obserwuję sytuację w najbliższym miasteczku i chyba boom na terminale płatnicze już minął - to znaczy, kto miał taki założyć, już to zrobił. Reszta nie zdecyduje się na to, chyba, że wejdzie w życie przepis zobowiązujący najdrobniejsze punkty handlowo-usługowe do umożliwienia klientom takiej transakcji

  • efinanseosobiste napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/12 15:27:13:

    Czy kart powoli nie wypierają już płatności mobilne? Ktoś może ma jakieś statystyki?

  • dawid_04 napisał(a) komentarz datowany na 2017/09/29 12:49:55:

    Karty płatnicze może budzą w użytkownikach pewne obawy przed inwigilacją ale często płatności online bez nich nie są możliwe. Nie wszyscy korzystają z systemów usług płatniczych.
    Też bym nie dramatyzował w sprawie tej inwigilacji. W tych czasach trzeba się z nią pogodzić albo można prowadzić elektroniczną 'ascezę'. Tak że jak kto woli ....

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line