Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 29 października 2017

Czy będzie kolejna bankowa fuzja? Przyznają, że "analizują". A ja sprawdzam czy to ma sens

Bank Pekao i Alior Bank ogłosiły komunikat, w którym piszą, że analizują "różne warianty współpracy", nie wyłączając najbardziej skrajnego, czyli połączenia obu instytucji. Czy to ma sens? Z punktu widzenia właściciela - oba banki są pod kontrolą PZU - posiadanie dwóch firm działających na tym samym rynku jest pewnego rodzaju rozrzutnością. Nawet jeśli ich klientowski „elektorat” jest nieco inny i nakłada się tylko w niewielkim stopniu, to przy połączeniu obu instytucji można zaoszczędzić setki milionów złotych.

Część struktury informatycznej, działy odpowiedzialne za organizację pracy banków, sieć placówek – w każdym z tych miejsc można poszukać oszczędności. Koszty finansowania akcji kredytowej też spadają wraz ze skalą działalności.

Czytaj też: Tego efektu repolonizacji banków nie da się już nie zauważyć. Nowy gigant w Europie Środkowej

Inna sprawa, że Pekao i Alior mają dziś tak inne strategie, że próba ich łączenia już teraz mogłaby przynieść zagładę albo jednego, ani drugiego. To jak łączenie wody z ogniem. Alior jest bankiem nastawionym na maksymalizację tempa wzrostu. Gardzi wszystkim, co jest niskorentowne. Jego strategia to „cyfrowy buntownik”. Z klientów wyciska siódme soki (po pierwszym półroczu jego marża odsetkowa to 4,8%, gdy inne banki są szczęśliwe jeśli wykręcają 3%), a jego kluczowym produktem jest szybka pożyczka.

A Pekao to niemal doskonała odwrotność Aliora. Największy bank korporacyjny w Polsce (ponad połowę jego biznesu to obsługa dużych firm!). Konserwatywny do bólu, pożyczający niechętnie, unikający wysokiego ryzyka, ale pielęgnujący niską cenę kredytu. Oferuje dużo szersze portfolio produktów, niż Alior (w tym kluczowe dla indywidualnych klientów kredyty hipoteczne), Ma nadmiar pieniędzy na klientowskich depozytach, nie musi walczyć oprocentowaniem. To jak solidna Toyota przy zrywnym Audi.

Czytaj dalej: Trzy argumenty za fuzją obu banków. I trzy przeciw. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 29 października 2017 09:36

Polecane wpisy

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line