Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Czy firma ubezpieczeniowa "podkłada" klientom zgody marketingowe wtedy, gdy nie powinna?

Mój czytelnik ma polisę w firmie ubezpieczeniowej Allianz, ale najwyraźniej nie jest ona usatysfakcjonowana z palety możliwości pozwalających się z nim kontaktować. Wszystko wydało się, gdy klient chciał zgłosić szkodę. Jak to bywa w XXI wieku, człowiek udał się na stronę internetową firmy i wypełnił formularz zgłoszenia, mieszczący się w sekcji „obsługa szkód i roszczeń”. Komunikacja w ten sposób jest naturalna: zarówno wypełnienie formularza, jak i zadawanie pytań dotyczących likwidacji szkody przez internet znakomicie ułatwia wszystkim życie.

Oczywiście przy tej okazji Allianz musiał poinformować klienta o tym, że będzie przetwarzał jego dane w związku z udzielaniem odpowiedzi na pytania oraz procedowaniem usług zamówionych przez klienta. To standardowa formułka mówiąca o tym kto jest administratorem danych i o tym, że klient ma możliwość wglądu do nich, korygowania oraz usunięcia.

Ale pod spodem znalazła się druga klauzula, już dużo bardziej podejrzana. W odróżnieniu od tej podstawowej, można ją było „zaptaszkować”, co oznaczało, że ma charakter dobrowolny. Przynajmniej w teorii. Treść zgody brzmiała mniej więcej tak:

„Wyrażam dobrowolną zgodę na przetwarzanie moich danych przez 30 dni w celu przygotowania wnioskowanej oferty ubezpieczenia oraz przedstawienia oferty za pomocą środków porozumiewania się na odległość”

Mój czytelnik – w odróżnieniu od większości konsumentów, którzy przez prawniczy bełkot zapewne nie zdołali przebrnąć – doszedł do wniosku, że procedura likwidacji szkody nie wymaga, by godził się na przetwarzanie swoich danych w celu przedstawienia oferty za pomocą „środków porozumiewania się na odległość”.

Klient więc tej zgody nie „zaptaszkował”. Ale okazało się, że zgoda, co prawda dobrowolna, ale jednak jest obowiązkowa. Na ekranie ukazało się bowiem... 

Pełną wersję tekstu przeczytasz na mojej nowej stronie www.subiektywnieofinansach.pl. Link do tekstu jest tutaj

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach„, zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 29 stycznia 2018 08:19

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • cellllina92 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/29 21:22:04:

    jak zwykle

  • kamczi92 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/30 10:11:23:

    nie mam słów !!

  • biiianka92 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/30 12:27:36:

    masakra jakaś ...

  • gruszka94a napisał(a) komentarz datowany na 2018/02/12 09:55:56:

    Kogoś to jeszcze dziwi? Właśnie dlatego ja preferuję korzystanie z nowoczesnych platform, takich jak Furgonetka.pl gdzie można dawać zlecenia transportowe bez żadnych ukrytych kruczków. Uważam, że tym ktoś powinien się zająć, bo przecież cierpią na tym ludzie. Nie można pozwalać sobie na takie akcje.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line