Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 17 stycznia 2018

UOKiK twierdzi, że w odpowiedzi na reklamacje bank wprowadzał klientów w błąd. Kara? Okrutna

UOKiK uważa, że Bank Millennium wprowadził klientów w bład uzasadniając odmowę uwzględnienia ich reklamacji. Nałożył na bank ciężkie sankcje, w tym 20 mln zł kary. Jeśli orzeczenie utrzyma się w mocy (jest niprawomocne) to może bardzo pomóc frankowiczom spod flagi Banku Millennium walczącym z sądach. I napędzić do tych sądów kolejnych klientów.

Przedmiotem sporu są dwie klauzule, które na wniosek UOKiK-u już dawno temu (w 2011 r.) trafiły na listę niedozwolonych. UOKiK uznał, zaś Sąd Ochrony Konkurencji to „przyklepał” – iż niezgodne z prawem są dwa zapisy wrzucane klientom Banku Millennium do umów. Pierwszy to ten pod numerem 3178:

„Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku Millennium w dniu uruchomienia kredytu lub transzy”

Rzecz jasna jak słońce: nie wiadomo jak ta tabela jest tworzona i od czego zależą wpisywane do niej cyferki, więc klient nie jest w stanie przewidzieć ile bankowi w sumie będzie musiał zapłacić. Druga klauzula to ta wpisane do rejestru pod numerem 3179:

„W przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w Banku na podstawie obowiązującej w Banku Tabeli Kursów Walut Obcych z dnia spłaty”

W obu przypadkach mówimy o nieprecyzyjnej, niechlujnej klauzuli, na podstawie której bank może sobie wpisać do tabeli wszystko (i rzeczywiście, w pierwszych latach spłacania kredytów klienci Banku Millennium byli narażeni na wysoki spread walutowy).

Klienci, w oparciu o abuzywność obu tych zapisów, chcieli wyrzucenia klauzul przeliczeniowych z umów, co mogłoby skutkować – w zależności od interpretacji – albo niemożliwością wykonania umowy (czyli jej unieważnieniem), albo automatycznym przewtorzeniem kredytu na złotowy (bo skoro nie ma czego przeliczać…), albo też kilkoma innymi opcjami – pod tym względem ogranicza nas tylko fantazja prawników.

Czytaj też: Po jakim kursie spłacać kredyt, gdy klauzula przeliczeniowa wypadła z umowy? Sąd Najwyższy ma dwa pomysły

Czytaj też: Europejski Trybunał odpowiada na trzy ważne pytania o franki. Nie wszyscy frankowicze będą zadowoleni

Czytaj też: Sąd Najwyższy ostry jak chilli. Bank nie poinformował klienta o zmienności waluty? Powinien się jeszcze upewnić, że… 

Bank twierdzi, że jeśli nawet jakaś klauzula została wpisana do rejestru, to owa „bezprawność” mogłaby potencjalnie dotyczyć jedynie umów opartych o zakwestionowany wzorzec i spisanych dopiero po tym jak trafił na „czarną listę”. Bo inaczej prawo działałoby wstecz. Bank wysyłał klientom krótkie pisma zniechęcające do dalszej walki:

„Wyżej wymieniony wyrok jest konstytutywny tj. wywiera skutki na przyszłość, a jego skuteczność wobec osób trzecich, powstaje z chwilą wpisu do rejestru. Dlatego też nie możemy uznać, iż wyrok, na który się Pani/Pan powołuje znajduje zastosowanie do Pani/Pana sytuacji”

Pomysł prawników Banku Millennium nie był zły, bowiem – jak wynika ze statystyk cytowanych przez UOKiK – można powiedzieć, że duża część osób składających wnioski o wykreślenie z ich umów klauzuli niedozwolonej ostatecznie poszła do domu i przestała dymić.

„W 2015 r. do Banku Millennium wpłynęło siedemdziesiąt pięć wniosków, w tym osiem złożyły kancelarie prawne. Z liczby wniosków niepochodzących od kancelarii prawnych dwadzieścia dwa wnioski zastrzegały wystąpienie przeciwko Bankowi na drogę postępowania sądowego. Tylko ośmiu kredytobiorców zdecydowało się na wystąpienie na drogę postępowania sądowego przeciwko Bankowi, podczas gdy pierwotnie większa liczba kredytobiorców to rozważała”

UOKiK uważa, że klienci zostali wprowadzeni w błąd, bo przynoszone przez klientów wyciągi z rejestru klauzul niedozwolonych z 2011 r. ich jak najbardziej dotyczyły. I nie ma znaczenia, że umowy kredytowe były zawarte w latach 2007-2008, czyli grubo przed uznaniem klauzul za abuzywne. UOKiK doszedł do wniosku, że nastąpiło naruszenie zbiorowego interesu konsumentów poprzez nieuczciwą praktykę rynkową zastosowaną przez Bank Millennium.

Co na to bank? Jakie są szanse, ż argumentacja UOKiK się utrzyma? Co już dziś oznacza to orzeczenie dla klientów Banku Millennium? Czytaj w pełnej wersji tekstu na mojej nowej stronie www.subiektywnieofinansach.pl

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 17 stycznia 2018 09:18

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • polskabankowosc napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/23 12:41:58:

    Ciekawe czy mogą się jeszcze odwołać od tej decyzji. Na GPW notowania powróciły już do prawie rekordowych cen.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny