Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 06 sierpnia 2018

ChronPesel.pl: nowa konkurencja dla BIK? Czy warto zapłacić 7,99 zł za ochronę tożsamości?

Na czym polega ochrona przed kradzieżą naszej tożsamości? W pełni oczywiście zabezpieczyć się nie da. Ale z jednej strony można działać prewencyjnie (nie dawać nikomu do ręki dowodu osobistego, ograniczać do niezbędnego minimum skanowanie i kopiowanie dowodu w całości oraz podawanie danych osobistych w internecie), a z drugiej zapewnić sobie dostęp do „systemu wczesnego ostrzegania”.

Taki system wczesnego ostrzegania mają BIK (Alerty BIK) oraz Kaczmarski Inkaso(ChronPesel.pl). To po prostu zagwarantowanie sobie dostępu do informacji o tym, że ktoś chce posłużyć się naszą tożsamością do zaciągnięcia pożyczki lub innej transakcji finansowej.

Czytaj też: Tydzień wyjęty z życiorysu, czyli co zrobić, gdy na koncie pojawia się omyłkowe zajęcie komornicze?

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie

Czytaj też: Koniec ze skanowaniem naszych dowodów? Pierwsze banki weryfikują tjuż ożsamość przez… wideoczat!

Alerty BIK i ChronPesel: poinformują, że ktoś o ciebie pytał

Obie firmy zajmują się zarządzaniem ogromnymi bazami danych na temat konsumentów. W BIK jest cała nasza historia kredytowa (w należącej do tego samego właściciela bazie InfoMonitor – także wiadomości o innych transakcjach), zaś KRD prowadzi bazę nierzetelnych płatników (mandaty, alimenty, rachunki za telefon).

Jeśli więc bank, firma pożyczkowa, pośrednik finansowy, telekom, czy osoba wynajmująca mieszkania chce sprawdzić czy konsument, który przyszedł po usługę, nie jest oszustem, wyłudzaczem albo nie tonie w długach, to po prostu zagląda do jednej z tych baz (na rynku działa też kilka innych).

W BIK dowie się wszystkiego o byłych i obecnych kredytach potencjalnego klienta (czy były i są spłacane w terminie), zaś w KRD sprawdzi czy ktoś nie zgłosił danego konsumenta jako nierzetelnego płatnika. Zarówno BIK, jak i KRD działają na podstawie ustaw (BIK – prawa bankowego, a KRD – o biurach informacji gospodarczej), które dokładnie regulują na jakich zasadach obie firmy mogą przetwarzać dane o klientach i kiedy mają obowiązek wykasować go ze swoich tabelek i raportów.

Usługi ochrony tożsamości polegają na tym, że BIK oraz Kaczmarski poinformują klientów-konsumentów, którzy zapiszą się do usługi, że ktoś o nich pytał. BIK wyśle e-mail i SMS o tym, że jakiś bank, firma pożyczkowa albo inna instytucja finansowa sprawdzała nasz standing finansowy (zapytała czy Jan Kowalski o takim-a-takim numerze PESEL spłacał i spłaca rzetelnie swoje zobowiązania). A Kaczmarski wyśle raport o tym czy ktoś pytał w bazach KRD czy ów Jan Kowalski nie ma na koncie zaległości w płaceniu czynszu, alimentów, rachunków za telefon.

Czytaj też: No i kto jest debeściak? Firma windykacyjna chciała wpuścić swoją podopieczną w maliny. Ależ kontratak!

Czy warto zapłacić za ten SMS?

Zarówno Alerty BIK jak i ChronPesel.pl to usługi, które mogą się przydać. Jeśli dostaję z jednej z tych baz SMS-a, że taka-a-taka instytucja do niej zaglądała pytając o mnie, a ja nie staram się o pożyczkę, nie kupuję telefonu i nie mam z pytającą firmą nic wspólnego, to mam jasny sygnał, że ktoś się pode mnie podszywa.

Mogę iść do pytającej o mnie firmy i poinformować ją, że nie staram się o żadną usługę, zastrzec swój dowód osobisty i wyrobić nowy, zgłosić sprawę na policję lub np. zgłosić zastrzeżenie kredytowe (czyli wpisać się do bazy osoby, które nie planują wziąć żadnego kredytu).

Czytaj też: Teraz w BIK dowiesz się więcej. Nie tylko o sobie. A ile to kosztuje? I czy warto zapłacić? Kupiłem i sprawdziłem

Czytaj też: W BIK nie można już zamówić darmowej informacji ustawowej. Wszystko przez RODO. Co w zamian? Sprawdzam!

Jakkolwiek nie zareaguję, to pierwszym krokiem jest posiadanie wiedzy, że ktoś się pode mnie chce podszyć. Im szybciej tę wiedzę otrzymam, tym szybciej mam szansę zareagować. Jeśli nie wiem, że ktoś się pode mnie podszywa, ten ktoś robi to dobrze i sprytnie, a instytucja finansowa bądź inny usługodawca nie wykaże się czujnością – po kilku latach mogę dowiedzieć się od windykatora, że jestem ścigany za nie swoje długi. I tracić nerwy, czas i pieniądze, by to odkręcić.

W zasadzie więc warto byłoby mieć wszystkie dostępne na rynku usługi „ostrzegawcze”. Niestety, jest jedno „ale”. To kosztuje. Alerty BIK trzeba opłacić za rok z góry i kosztują 24 zł (płaci się przez internet, jak w e-sklepie, głównym wyzwaniem jest założenie konta w portalu BIK, potem już idzie z górki). Zaś usługa ChronPesel.pl kosztuje 7,90 zł miesięcznie bądź 14,90 zł miesięcznie.

Która usługa bardziej się opłaca? Która ma lepszy przelicznik ceny do jakości? Jakie są różnice między nimi? O tym wszystkim piszę w pełnej wersji porównania ich ofert na www.subiektywnieofinansach.pl. Zapraszam do odwiedzenia tej strony, polubienia jej, zapisania jako startowej w przeglądarce oraz do zaglądania codziennie - pojawia się tam nawet do kilku tekstów każdego dnia!

Zaś link do tego konkretnego tekstu porównującego usługi Alertów BIK i ChronPesel.pl znajdziecie tutaj

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 06 sierpnia 2018 08:11

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • kpdwiejak napisał(a) komentarz datowany na 2018/08/06 12:04:24:

    Zobaczymy ;)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny