Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 03 września 2018

Myślisz o samochodzie? Pieniądze (nie) są już najważniejsze. Nowe spojrzenie na cztery koła

Dziś chciałbym Was namówić, byście na posiadanie i używanie samochodu spojrzeli nowocześniej. Tak, jak patrzy jeszcze niewielu z nas, ale zapewniam, że nasze dzieci już nie będą znały innego podejścia. Dzięki temu nowemu spojrzeniu transakcje „samochodowe” będą mniej stresujące, będziecie bardziej zadowoleni ze swoich samochodów, czekać Was będzie mniej bolesnych kompromisów, zyskacie finansowe bezpieczeństwo.

Czytaj też: Przerażają cię wysokie ceny paliw? Oto pięć sposobów, żeby w długiej trasie zaoszczędzić niemałe pieniądze

Czytaj też: Jak obniżyć składki za ubezpieczenie naszych samochodów? Jest kilka pomysłów, ale…

Myślisz o samochodzie? Pieniądze (nie) są najważniejsze

To nowe podejście polega na tym, że nie pieniądze są w jeżdżeniu samochodem najważniejsze, lecz komfort życia wynikający z używania czterech kółek. Samochód nie jest inwestycją finansową sensu stricte. Owszem, płaci się zań pieniądze, które trzeba skądś wziąć, ale celem Waszej „motoryzacyjnej aktywności” powinno być to, by samochód był swego rodzaju narzędziem – pomagał efektywnie wykorzystywać czas, poprawiał komfort życia, zapewniał dobre warunki przemieszczania się, dawał luz psychiczny i poczucie korzystania z najnowszych, najbezpieczniejszych technologii.

Łatwo powiedzieć: żeby osiągnięcie tych celów było możliwe, musi być spełnionych kilka warunków: samochód nie może kosztować fortuny już na starcie (z pomocą przychodzi leasing, najem długoterminowy i inne formy używania samochodów bez konieczności ich kupowania), wejście w jego posiadanie musi być tak łatwe, jak internetowe zakupy (można już zamawiać auta przez internet!), serwisowanie powinno być niemal „na sygnał w aplikacji”, wymiana samochodu na inny nie może wyjmować całych tygodni z życiorysu (coraz częściej można w rozliczeniu oddać stare auto), a koszty używania auta powinny być zawarte w miesięcznym abonamencie.

Są już w Polsce narzędzia, produkty finansowe, rozwiązania technologiczne, które umożliwiają takie właśnie „zarządzanie” samochodem. Być może jeszcze o nich nie wiecie, ale właśnie dlatego czytacie ten tekst – i mam nadzieję, że przeczytacie kolejne z tego cyklu – żeby poznać nowe możliwości, które się przed nami otwierają. 

Zapraszam do artykułu. Kliknij link i przeczytaj!

Zostańcie ze mną przez cały najbliższy rok i cykl „Motofinanse: portfel nowoczesnego kierowcy”, w którym będę opowiadał o własnych doświadczeniach „finansowych” z samochodami. A także o tym jak wybierać najlepszy dla siebie sposób finansowania czterech kółek, jakie są nowe alternatywy dla tradycyjnego zakupu auta, czego można oczekiwać od porządnego dealera, jak zdjąć sobie z głowy kwestie związane z eksploatacją auta, jak je korzystnie zamienić na nowe. Jak oszczędnie używać samochodu i jak dzięki czterem kółkom żyć wygodniej.  Moim Partnerem w tym cyklu artykułów edukacyjnych jest Toyota Bank Polska oraz Toyota Leasing Polska, oferujące  rozwiązania finansowe dla „konsumentów” samochodów

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 03 września 2018 10:13

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • kpdwiejak napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/03 10:57:36:

    jedni kupują samochód, by podnieść swój status społeczny i nakarmić ego, inni, by używać go jako narzędzia. i tego się nie zmieni :)

  • morenni napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/04 09:41:28:

    Oddawanie auta w rozliczenie może i istnieje coś takiego ale nie dostaniemy nigdy pełnej wartości ani nawet 70% wartości naszego auta które oddajemy. Wiem po swoim przykładnie ;)

  • stabiles napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/04 12:41:27:

    No właśnie, ja się zastanawiam nad kupnem auta to mam taki dylemat, ale raczej wynajęcie auta czy wzięcie w leasing nie bardzo mi się by opłacało bo to płacisz tylko za używanie to wolę płacić ratę i mieć te auto na własność.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny