Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 06 listopada 2018

Bank chciał zachęcić klientkę do oszczędzania. Ale nie tę. O zranionych uczuciach i "błędzie systemu" to historia

Pani Agnieszka otworzyła konto oszczędnościowe ING. Bank na powitanie przesłał jej wiadomość o następującej treści:

„Na dobry początek oszczędzania z naszym bankiem mamy dla Ciebie 102 zł. Przelaliśmy je na Twoje Otwarte Konto Oszczędnościowe. Dlaczego? Wierzymy, że dobra motywacja na starcie oraz określenie konkretnego celu są kluczem do sukcesu, również w oszczędzaniu”

Rewelacyjny bank! Pomyślała pani Agnieszka i postanowiła, że po takim prezencie na zachętę przestawi się na tryb oszczędnościowy, zaciśnie pasa i będzie systematycznie dopłacać na konto drobne pieniądze.  Ale minął, dzień, a potem drugi, a przelewu 102 zł nie ma.

Pani Agnieszka przeczytała więc regulamin promocji, w oparciu o który bank wysłał jej radosną wiadomość, a potem wysłała przez system bankowości elektronicznej reklamację. Napisała w niej, że otrzymała e-mail z informacją o prezencie, że prezentu nie ma i że nie stwierdziła, by powodem mogło być niespełnienie jakiegoś punktu regulaminu.

Zgodnie z regulaminem spełniłam wszystkie warunki uczestnictwa w akcji promocyjnej i otrzymania bonusu, jednak do dnia dzisiejszego nie wpłynął on na konto. Zwracam się z uprzejmą prośbą o weryfikację zgłoszenia i wypłatę premii”.

Bank potrzebował zaledwie trzech dni odpowiedź:

„24 września błędnie wysłaliśmy wiadomość – 102 zł na Twoim koncie oszczędnościowym. Proszę ją zignorować. Wiadomość została wysłana w wyniku błędu systemu. Przepraszamy za tę sytuację”

Czytaj też: Na cztery miesiące odcięli klienta od pieniędzy. Bo był zbyt… mobilny. Właśnie trwa trzecie podejście do problemu. Trzymajcie kciuki!

Czytaj też: Przez 88 zł sprzed lat na włosku zawisł kredyt hipoteczny i kilkadziesiąt tysięcy złotych wpłaconego zadatku. Kosztowny błąd banku i…

Pani Agnieszka już witała się z gąską, a tu okazuje się, że prezent to nie żaden prezent, tylko „błąd systemu”. Nasza czytelniczka, do tej pory pokorna, postanowiła pokazać pazur. 

Co zdarzyło się dalej? Zapraszam do przeczytania caego tekstu na www.subiektywnieofinansach.pl. Bezpośredni link do tekstu jest tutaj

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 06 listopada 2018 09:13

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • kpdwiejak napisał(a) komentarz datowany na 2018/11/06 12:18:31:

    no cóż, tak bywa...

  • 1kurka_wodna1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/11/13 12:51:14:

    Wiadomo, bank do wydania prezentów nie jest skory!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny