Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 26 grudnia 2018

Opowieść wigilijna z bankiem w tle, czyli dużo gwiazdek w banku i zepsuta Gwiazdka klienta

Pan Maciej kupuje obecnie mieszkanie, w tym celu postanowił skorzystać z kredytu hipotecznego w banku BGŻ BNP Paribas. Akt notarialny zakupu mieszkania pan Maciej podpisał 12 grudnia, a termin przelewu na konto sprzedającego ustalono na 19 grudnia. Wszystkie dokumenty pan Maciej dostarczył do banku 14 grudnia. Już wcześniej miał pozytywną decyzję kredytową, chodziło tylko o uruchomienie umowy i wypłatę pieniędzy.

„Dokumenty zostały przyjęte, nie dostałem informacji, że czegokolwiek brakuje. Zgodnie z umową kredytową bank powinien uruchomić kredyt w ciągu 3 dni roboczych, czyli maksymalnie do 19 grudnia. Dopiero 19 grudnia dostałem informację, że BGŻ BNP Paribas kredytu nie uruchomi, ponieważ nie może uznać zaświadczenia z banku sprzedającego (Pekao) dotyczącego numeru rachunku, na który mają zostać przelane pieniądze w celu spłaty kredytu zaciągniętego przez sprzedającego”

To, że bank BGŻ BNP Paribas chciał mieć pewność, że pieniądze trafią na właściwe konto, nie jest dziwne. Gdyby bowiem sprzedający mieszkanie przeznaczył przelane przez BGŻ pieniądze na inny cel, niż spłata kredytu zaciągniętego w Pekao, to „żubr” nie zdjąłby z nieruchomości zabezpieczenia hipotecznego. A wtedy BGŻ nie mógłby wpisać na pierwszym miejscu hipoteki na swoją rzecz.

Kłopot w tym, że BGŻ BNP Paribas podważył zaświadczenie wystawione przez Pekao z dość dziwnego powodu. Otóż w tym zaświadczeniu nie pojawiło się sformułowanie „rachunek do spłaty kredytu” lub „rachunek techniczny”. A Bank Pekao napisał jedynie, że „kredyt jest ewidencjonowany na rachunku o numerze takim-a-takim i że należy przelać taką i taką sumę na ten rachunek w celu spłaty kredytu”.

Nie ma w tym zaświadczeniu sformułowania, które wykluczałoby sytuację, iż jest to zwykły ROR, do którego sprzedający mógłby mieć dostęp i wypłacić z niego pieniądze np. za pomocą bankomatu. Aczkolwiek jest sformułowanie o tym, że na ten rachunek trzeba przelać pieniądze „w celu spłaty kredytu”. Zdaniem mojego czytelnika na jedno wychodzi. Zdaniem banku BGŻ BNP Paribas – nie.

Pan Maciej się wściekł i zrobił w swoim banku awanturę. Wskórał tyle, że bank skierował temat do swojego biura prawnego. 21 grudnia na koniec dnia przyszła informacja, że biuro prawne BGŻ BNP Paribas uznało dostarczone zaświadczenie z Pekao za prawidłowe. Koniec problemów? Bynajmniej. Co było dalej? Niestety, to coś zepsuło klientowi Święta i spowodowało, że dziś nie ma pewności czy będzie miał za kilka dni gdzie mieszkać. Pełną wersję tekstu znajdziecie tutaj

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 26 grudnia 2018 09:28

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • tomekrado napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/02 09:08:36:

    No to nieźle nie wiedziałem że ten bank jest taki mam tam też konto i trzeba uważnie. Powiem szczerze że jak tu czytam to właśnie teraz czytam wszystkie dokumenty co mi dają.

  • marekolgier napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/02 11:06:43:

    No ciekawie, powiem szczerze że bym też się kłócił dobrze że BGŻ wyczaił i zaczął batalie z tym bankiem powiem szczerze , że nie spodziewałbym się po tym banku.

  • barness napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/07 12:38:01:

    Jak zwykle bardzo ciekawy artykuł , szkoda że czasami w bankach panuje taki bałagan, dobrze że zachował trzeźwość umysłu i próbował się wykłócić, ciekawe jak ta sprawa się skończy.
    _____________
    bogowiewiedzy.pl/

  • dzoelo napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/08 21:55:56:

    Ale można zgarnąć Zimowy Bonus 200 zł od BGŻ BNP Paribas po spełnieniu niezbyt wygórowanych warunków promocji.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny